Radomska ekipa w Białymstoku musiała sobie radzić bez Daniela Walla, który leczy drobny uraz. Pierwsza kwarta spotkania ostatniej kolejki fazy zasadniczej była zacięta. Drużyny co chwilę zmieniały się na prowadzeniu. Po dziesięciu minutach lekką przewagę zyskali miejscowi (30:27), a przed przerwą powiększyli ją o jedno "oczko" i na przerwę schodzili z czteropunktowym prowadzeniem (47:43).
Trzecia ćwiartka to już wyraźniejsza przewaga Młodych Żubrów, które na 13 minut przed końcem meczu prowadziły już 73:55. Przed ostatnimi dziesięcioma minutami gry było 80:66. Koszykarze HydroTrucku jednak pokazali ambicję, wolę walki i zanotowali spektakularny comeback. Pięć minut przed końcem dogonili rywali po trafieniu Mateusza Łagowskiego z dystansu (85:85). Dwie minuty i 19 sekund przed końcem było 92:90. Potem trafiali już tylko Radomianie! Ostatecznie wygrali 100:92.
HydroTruck zakończył fazę zasadniczą na drugim miejscu. W 30 meczach podopieczni Piotra Kardasia odnieśli 24 zwycięstwa i ponieśli sześć porażek. W play-off ekipa z Radomia zmierzy się z siódmym Zniczem Basket Pruszków. Rywalizacja w pierwszej rundzie odbywa się na zasadzie dwumeczu. Gospodarzem pierwszego spotkania jest drużyna niżej notowana w tabeli - pierwszy pojedynek odbędzie się więc 1 kwietnia w Pruszkowie, a rewanż 8 kwietnia w Radomiu.
PGE AK Młode Żubry Białystok - HydroTruck Radom 92:100 (30:27, 17:16, 33:23, 12:34)
Młode Żubry: Jakubiec 30, Kurszel 22, WIerzbicki 12, Krasowski 11, Kurzyna 10, Kotyński 7, Starzak, Zadykowicz.
HydroTruck: Rojek 27, Miroszniczenko 24, Łagowski 14, Garita 13, Wydra 10, Ziółko 8, Indyka 2, Kręgiel 2, Maślanek, Kępka, Zaręba, Kwiatkowski.














Napisz komentarz
Komentarze