galeria zdjęć - wkrótce
"Święta wojna" to zawsze mecz, który elektryzuje kibiców, zarówno w Radomiu, jak i w Kielcach. Nie inaczej było tym razem. Choć z perspektywy trybun oglądali go tylko Radomianie, bo goście po decyzji Komisji Ligi, na stadion przy Struga 63 wejść nie mogli. Podopieczni Goncalo Feio chcieli wziąć rewanż na odwiecznym rywalu za bolesną porażkę z pierwszej rundy - wtedy Korona wygrała u siebie 3:0.
Zieloni wybiegli na murawę w okolicznościowych koszulkach upamiętniających 50. rocznicę Radomskiego Czerwca '76. - Zrobimy wszystko, żeby to był wyjątkowy wieczór i żeby fani mogli być dumni z charakteru i waleczności drużyny - podkreślał przed meczem trener Goncalo Feio. Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna...
Portugalczyk do boju posłał niemal taką samą "jedenastkę", która przed tygodniem rozpoczęła mecz w Częstochowie z Rakowem. Jedyna zmiana zaszła w ataku - Abdoula Tapsobę zastąpił Maurides. Nowy nabytek, Salifou Soumah, nie znalazł się jeszcze w kadrze meczowej na spotkanie z Koroną.
Zieloni mecz rozpoczęli fatalnie, bo już w ósmej minucie Kielczanie objęli prowadzenie wykorzystując koszmarny błąd bramkarza Filipa Majchrowicza, który niedokładnie, za lekko podał w kierunku Christosa Donisa. Futbolówkę wyłuskał Mariusz Stępiński, trafiła ona do kapitana Wiktora Długosza, który wpakował ją do siatki.
Pierwszą składną akcję, ale przede wszystkim zakończoną strzałem, Radomiak przeprowadził dopiero w 15. minucie, ale z uderzeniem Rafała Wolskiego poradził sobie Xavier Dziekoński. Chwilę później z dystansu próbował Zie Ouattara, ale znowu górą był dobrze dysponowany golkiper gości. Miejscowi dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się kreować kolejne okazje. Kielczanie - rzadko - odpowiadali kontrami, m.in. w 21. minucie bliski zamknięcia akcji był Stępiński. W 24. minucie mógł paść wyrównujący gol. Ładną akcję gospodarzy zakończył strzałem Capita Capemba. Znowu jednak na posterunku był Dziekoński.
W 33. minucie drugi cios zadali przyjezdni. Konrad Matuszewski wrzucał z autu z lewej strony boiska, głową podanie przedłużył Konstantinos Sotiriou i piłka trafiła pod nogi Marcela Pięczka, który obrócił się i mocnym strzałem pokonał Majchrowicza podwyższając na 2:0. Jakby tego było mało, to za chwilę... czerwoną kartkę zobaczył trener Goncalo Feio! Za co? Prawdopodobnie za słowa skierowane do arbitrów. Portugalczyk był jednak wyraźnie zaskoczony tą decyzją...
Tuż przed przerwą blisko kontaktowego gola był Capita, ale po jego strzale piłka zatrzymała się na poprzeczce. W doliczonym czasie próbował Maurides i trafił w słupek, a kilka chwil później przyjezdni wybili futbolówkę z linii po strzale Donisa. Po pierwszej połowie było 0:2 - dokładnie tak, jak w Kielcach w pierwszej rundzie.
Po przerwie obraz gry za bardzo się nie zmienił - w dalszym ciągu to Radomiak grał w ataku pozycyjnym. Nie pomagała w tym jednak będąca w kiepskim stanie murawa. Brakowało po stronie Zielonych konkretów. W 65. minucie w dobrej sytuacji kilka metrów przed bramką Korony znalazł się Capita, lecz fatalnie przestrzelił.
W 70. minucie na placu gry pojawił się Elves Balde i kilka chwil później strzałem sprzed pola karnego mógł dać miejscowym gola - piłka jednak po rykoszecie opuściła plac gry. Gospodarze próbowali, ale nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy Korony. W doliczonym czasie gry Dziekoński jeszcze dobrze interweniował po strzałach Capity czy Kingue. "Święta wojna" po raz drugi w tym sezonie padła łupem Kielczan.
W następnej, 22. serii gier, Radomiak zagra na wyjeździe z liderem PKO BP Ekstraklasy, Jagiellonią Białystok (22 lutego, godz. 14.45).
Po zakończeniu spotkania na boisku wywiązała się ogromna awantura - więcej TUTAJ.
Radomiak Radom - Korona Kielce 0:2 (0:2)
Bramki: Długosz 8', Pięczek 33'.
Radomiak: Majchrowicz - Grzesik, Dieguez (84' Tapsoba), Kingue, Ouattara (65' Wilson-Esbrand), Donis, Wolski (65' Lopes), Baro (65' Alves), Luquinhas (70' Balde), Capemba, Maurides.
Korona: Dziekoński - Pięczek, Soteriou, Smolarczyk, Matuszewski (46' Ciszek), Svetlin, Remacle, Zwoźny, Antonin, Długosz (89' Niski), Stępiński (76' Nikolov).
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Żółte kartki: Dieguez - Smolarczyk, Stępiński, Ciszek, Svetlin.
Czerwona kartka: Feio (trener Radomiaka).
Widzów: 12098.















Napisz komentarz
Komentarze