Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
wtorek, 27 stycznia 2026 20:06
Reklama

Tragedia w Radomiu. Nie żyje dwumiesięczne niemowlę

W niedzielę, 25 stycznia, po godzinie szóstej rano służby ratunkowe zostały powiadomione o dramatycznym zdarzeniu w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Sienkiewicza w Radomiu. Matka znalazła swoje dwumiesięczne dziecko sine i nieoddychające. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe oraz policję. Pomimo podjętej reanimacji życia niemowlęcia nie udało się uratować.
Tragedia w Radomiu. Nie żyje dwumiesięczne niemowlę

Autor: BoobrMedia Piotr Nowakowski

Jak poinformowali przedstawiciele służb, w mieszkaniu panował znaczny nieporządek, a temperatura była bardzo niska. Okna były przymarznięte, na ścianach widoczny był szron, a woda w butelkach stojących na regałach była zamarznięta. Niemowlę znajdowało się w gondoli od wózka. Było szczelnie przykryte pokrowcem i kocykiem, umieszczone w ocieplaczu oraz kombinezonie. Miało na sobie spodenki, skarpetki, koszulki, dwie pary śpioszków, czapkę i rękawiczki.

— Ostatni raz palono w piecu kaflowym w godzinach wieczornych poprzedniego dnia, jednak mimo to w mieszkaniu było bardzo zimno — przekazał szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód, prok. Cezary Ołtarzewski.

W chwili zdarzenia w mieszkaniu przebywały trzy kobiety: 37-letnia matka niemowlęcia, jej siostra oraz babcia dziecka. Wszystkie były trzeźwe.
Śledztwo wszczęto w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Jak dotąd nikomu nie przedstawiono zarzutów. We wtorek, 27 stycznia, przeprowadzono sekcję zwłok, jednak nie pozwoliła ona jednoznacznie ustalić przyczyny zgonu.

— Nie można obecnie wskazać, co bezpośrednio doprowadziło do śmierci niemowlęcia. Rozważamy zarówno wpływ niskiej temperatury w mieszkaniu, jak i ewentualne, wcześniej nierozpoznane problemy zdrowotne dziecka — wyjaśnił prok. Ołtarzewski.

Policja zabezpieczyła butelkę z mlekiem modyfikowanym, którym matka karmiła dziecko, oraz dokumentację medyczną niemowlęcia. Biegli mają przedstawić swoją opinię w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Ustalono, że dzień wcześniej 37-letnia kobieta przyjechała z dzieckiem pociągiem z Krakowa do Radomia w odwiedziny do swojej matki. Jak zeznała, nie była świadoma warunków panujących w mieszkaniu. Twierdziła, że dziecko było zdrowe i nie było leczone. Karmiła je naprzemiennie piersią i mlekiem modyfikowanym. Ostatni posiłek niemowlę otrzymało około godziny 3.00. Trzy godziny później matka chciała ponownie je nakarmić — wtedy odkryła, że dziecko nie oddycha.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama