Z wypowiedzi K. Kalinowskiej wynika, że istnienie Fabryki Broni to bardziej źródło pieniędzy na organizowanie rocznicowych wydarzeń niż realny „powód do dumy”.
Dość osobliwie brzmi również teza, że tego typu przemysł podnosi bezpieczeństwo mieszkańców. Powszechnie wiadomo, że obiekty o znaczeniu militarnym są w czasie konfliktu jednymi z pierwszych celów ataków — podobnie jak urzędy w takich miastach. W tym kontekście opowieści o „poprawie bezpieczeństwa” brzmią jak zwykła propaganda, a nie opis rzeczywistości.
Napisz komentarz
Komentarze