Kerry to jeden z regionów w Irlandii. To właśnie mieszkającym tam Polakom, w niedługim czasie udało się zebrać ok. 200 palet darów, które trafiają na Ukrainę i dla uchodźców w Polsce. - Tuż po wybuchu wojny, trzech kolegów postanowiło zorganizować pomoc – mówi Tomasz Loch, wolontariusz z Kamienicy Deskurów, który zainicjował przyjazd tira do Radomia. - Grupa szybko rozrosła się do ok. setki osób i dwóch Ukrainek na co dzień mieszkających w Irlandii.
Darczyńcami byli Polacy i Irlandczycy, zarówno osoby prywatne jak i duże firmy. W sumie do naszego miasta przyjechały 23 palety wypełnione lekarstwami, środkami higieny, kocami, latarkami, kołdrami czy artykułami dla dzieci. - Do organizatorów zbiórki udało mi się dotrzeć za pośrednictwem WOŚP w Dublinie. Poinformowałem o tym włodarzy naszego miasta – mówi Tomasz Loch. - Bardzo się cieszą, że pierwszy transport dotarł do Radomia w nocy z poniedziałku na wtorek dla osób potrzebujących pomoc. Jestem w stałym kontakcie z dublińskim WOŚP-em i organizatorami zbiórki „Kerry for Ukraine” i mam nadzieję że takich transportów będzie więcej. Część z pewnością trafi na Ukrainę z kolejnym transportem organizowanym z Kamienicy Deskurów. Do tej pory miejski punkt pomocy, zlokalizowany w Kamienicy Deskurów, udzielił wsparcia już ok. 3 tys. osób.
Dary do Radomia przywiózł zatrudniony w irlandzkiej firmie transportowej ukraiński kierowca Aleks. - Był bardzo wzruszony tym, co zobaczył w Kamienicy Deskurów - relacjonuje Tomasz Loch. - Na miejscu pomagał wolontariuszom, został poczęstowany ciepłym posiłkiem. Udało się nawet umówić go na darmową wizytę u fryzjera. Chociaż w ten sposób mogliśmy mu podziękować.
Pan Aleks spędził w Radomiu weekend. Deklaruje, że kiedy tylko jego kontrakt się zakończy, wróci do Ukrainy walczyć o wolność.


























Napisz komentarz
Komentarze