Przed sezonem starcie Pilicy Białobrzegi i Oskara Przysucha nosiłoby rangę nie tylko szlagieru kolejki, ale i rundy jesiennej. Obie drużyny poczyniły poważne wzmocnienia (przynajmniej na papierze) i miały być głównymi kandydatami do awansu do III ligi.
Tymczasem po serii ośmiu meczów Oskar miał na koncie 13 punktów i w gronie 14. drużyn plasował się na siódmym miejscu. Z kolei gospodarze środowego pojedynku, a więc piłkarze Pilicy rozegrali sześć spotkań i w tabeli wyprzedzali jedynie: Pogoń II Siedlce, Proch Pionki i Radomiaka II Radom.
Mecz toczony przy nieustannie padającym deszczu lepiej rozpoczął się dla gości. W 24. minucie Oskar Szczodry obsłużył podaniem Damiana Kołtunowicza, a ten umieścił futbolówkę w siatce.
Taki wynik utrzymywał się aż do 81. minuty. Właśnie wtedy do remisu doprowadził Hubert Skrzypek, który w 78. minucie wszedł na boisko zastępując Bartosza Zawadzkiego. Jakież było zadowolenie miejscowych fanów, gdy właśnie Skrzypek w 89. minucie po raz drugi skierował piłkę do siatki Oskara. To nie był jeszcze koniec nokautu! W już doliczonym czasie, zupełnie bezradnych zawodników Oskara dobił Damian Stanisławski, ustalając wynik konfrontacji.
Pilica Białobrzegi – Oskar Przysucha 3:1 (0:1)
Bramki: Skrzypek 2 (81., 89.), Stanisławski (90.) - Kołtunowicz (24.)














Napisz komentarz
Komentarze