Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
wtorek, 20 stycznia 2026 02:19
Reklama

Piłkarze Radomiaka o meczu z GKS-em Tychy

Zwycięstwo Radomiaka na inaugurację Fortuna 1. Ligi skomentowali główni bohaterowie spotkania: Artur Haluch, Damian Nowak oraz Meik Karwot.
Piłkarze Radomiaka o meczu z GKS-em Tychy

Źródło: / fot. Emil Ekert

Niezwykle udany debiut zaliczył Damian Nowak, który w premierowym występie w koszulce Radomiaka i zarazem w pierwszym meczu w karierze na zapleczu ekstraklasy, zdobył bramkę. - Od wczoraj wiedziałem, że zagram. Fajnie, że udało się strzelić bramkę i dobrze przywitać z kibicami - powiedział. - Jaka to była bramka? Dołożyłem nogę (śmiech) - dodał.

Napastnik "Zielonych" nie był oszczędzany przez rywali. - Taka jest moja rola, muszę za wszelką cenę utrzymać piłkę z przodu. Dziewiątka jest zawsze mocno poturbowana. Jestem przyzwyczajony do tego, jutro odnowa i ruszamy z kolejnymi ciężkimi treningami - skomentował Nowak.

Drugim strzelcem bramki był Meik Karwot, który kilka chwil wcześniej sprokurował rzut karny. - Taka jest piłka, udało mi się pomóc drużynie i to jest najważniejsze. Wygraliśmy pierwszy mecz z doświadczonym przeciwnikiem, który od wielu lat gra w tej lidze. Cieszę się, że mogłem uszczęśliwić kibiców moim golem - przyznał.

Pomocnika Radomiaka zapytaliśmy także o wspomnianą "jedenastkę". Karwot przyznaje, że poślizgnął się na śliskiej murawie. - Trochę tak było, było bardzo mokro, ale trzeba to jeszcze raz zobaczyć, bo po meczu zawsze są emocje. Według mnie sędzia był dobrze ustawiony i nie wiem, czemu to gwizdnął. Gramy w piłkę, kontakt jest zawsze, ale Grzeszczyk to doświadczony zawodnik, wykorzystał to. 

Innym bohaterem "Zielonych" był Artur Haluch. To jego interwencje pozwoliły utrzymać radomianom korzystny wynik do przerwy. - Zawsze będę powtarzał, że robię co do mnie należy, to jest moja robota. Nie zrobiłem nic nadzwyczajnego, obroniłem co miałem obronić. Drużyna pokazała charakter, w drugiej połowie mogliśmy szybciej zakończyć ten mecz, bo mieliśmy dwie dobre okazje, ale nie wyszło. Cieszą trzy punkty, szkoda tylko tego karnego, ale jedziemy dalej - powiedział sam zainteresowany.

Oberwanie chmury nie ułatwiło pracy bramkarzowi Radomiaka. - Czy pada deszcz, śnieg, ostra ulewa, kałuże; profesjonalista musi dawać radę w każdej pogodzie. Nie ma wymówek, ale nie ukrywam, że ciężko się grało - przyznał.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama