Forma Mateusza Radeckiego szybuje w górę. Radomianin zimą wyróżniał się skutecznością w sparingach Śląska Wrocław, a w wiosennych meczach ligowych udowodnił, że nie był to przypadek. Wychowanek Młodzika Radom najpierw trafił do siatki przeciwko Zagłębiu Sosnowiec, a w trzecim wiosennym spotkaniu zdobył drugą bramkę, tym razem w prestiżowym, derbowym starciu z Zagłębiem Lubin.
Radecki błysnął jeszcze chwilę przed wpisaniem się na listę strzelców. W 42. minucie gry uderzał głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, a jego strzał z najwyższym trudem obronił Dominik Hładun. Ta interwencja dała Śląskowi rzut rożny, po którym.... Radecki zdobył bramkę głową. Były gracz Radomiaka z bliskiej odległości dobił piłkę zgraną na dalszy słupek przez Marcina Robaka. Pomocnik mógł nawet zaliczyć dublet. W podobnym stylu, co przy pierwszej bramce, Radecki "zanurkował" szczupakiem na piłkę zagraną przez Lubambo Musondę.
Co ciekawe, dla Radeckiego gol strzelony Zagłębiu był drugim trafieniem w derbach w barwach Śląska. Wcześniej pokonał też bramkarza Miedzi Legnica. Dla 26-latka były to dopiero dwa pierwsze gole zdobyte w meczach z odwiecznymi rywalami. W barwach Radomiaka nie udało mu się trafić w starciach z Bronią Radom, a jako piłkarz Wigier Suwałki nie strzelił bramki w meczach ze Stomilem Olsztyn.














