Do wypadku samochodowego, którego sprawcą był Mateusz D., doszło w lipcu 2017 roku na skrzyżowaniu ulic Mieszka I, Królowej Jadwigi i Brzustowskiej. Zginęło wtedy starsze małżeństwo: 73-letnia kobieta i 77-letni mężczyzna. W sierpniu ubiegłego roku sąd skazał Mateusza D. na 5 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 10 lat. Mateusz D. zapłacił już po 50 tysięcy złotych odszkodowania na rzecz dwojga dzieci tragicznie zmarłego małżeństwa. Zanim Mateusz D. usłyszał wyrok, przez rok siedział w więzieniu. Po rozprawie sąd areszt uchylił i mężczyzna wyszedł na wolność. Miał jednak stawić się do odbycia pozostałej części kary. Tego jednak nie zrobił. – Trzykrotnie pan Mateusz D. był wzywany do stawienia się celem odbycia kary pozbawienia wolności. Było to w listopadzie, w grudniu i ostatnie wezwanie było w dniu 3 stycznia – wyjaśnia Arkadiusz Guza, rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu.
Mateusz D. za każdym razem składał wnioski o odroczenie terminu stawiennictwa z powodów zdrowotnych. – Jednocześnie sam zaoferował, że w dniu 15 lutego 2019 wstawi się jeżeli ta jego rehabilitacja się zakończy. Mimo tych wniosków, ponieważ była długa przerwa pomiędzy 3 stycznia a dniem kiedy się w ogóle odezwał tutaj do sądu rejonowego, do sekcji wykonawczej, która wprowadza do wykonania tą karę, sąd wprowadził do wykonania nakaz doprowadzenia – przyznaje Guza.
Jak mówi Arkadiusz Guza, rzecznik Sądu Okręgowgo w Radomiu, nakaz został przesłany do policji, ale nie został on do tej pory zrealizowany. – Czekamy na działania policji. Oczywiście skazany złożył wniosek o odroczenie tego terminu stawiennictwa, ale tutaj ten jego wniosek jest obarczony wadami formalnymi i dopiero ewentualnie kiedy zostaną uzupełnione będzie on rozpoznany – przyznaje rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu.
W międzyczasie obrońcy Mateusza D. złożyli kasację od wyroku. Wnieśli także o uchylenie aresztu dla swojego klienta do czasu rozpatrzenia przez sąd kasacji.















Napisz komentarz
Komentarze