Kiedy "Dziennik Łódzki" podał informację o tym, że Widzew Łódź prowadzi rozmowy z Leandro Rossim, pisaliśmy, że Brazylijczyk nigdzie się nie wybiera, ma wciąż ważny kontrakt z Radomiakiem, a co za tym idzie - rozmów prowadzić nie może.
Król strzelców drugiej ligi w rozmowie z portalem widzewiak.pl potwierdził jednak, że Widzew ubiegał się o jego usługi. - Potwierdzam, to nie jest plotka, jeśli chodzi o zainteresowanie Widzewa moją osobą. Już w październiku ubiegłego roku był w Radomiu w tej sprawie przedstawiciel łódzkiego klubu. Teraz nikt ze mną z Widzewa nie rozmawiał osobiście, ale dopiero niedawno wróciłem z urlopu z Brazylii – powiedział Leandro.
Widzewski portal zagłębił się w sprawę od strony łodzian i uzyskał również wypowiedź prezesa Widzewa, który zaprzeczył informacjom o tym, że wicelider drugiej ligi prowadzi negocjacje z zawodnikiem. - Klub na dzień dzisiejszy nie prowadzi rozmów w celu pozyskania tych zawodników – czytamy w odpowiedzi na pytanie o transfery Leandro oraz Sławomira Peszki.
Rozmowa Leandro z portalem widzewiak.pl rzuca nowe światło na sprawę, bowiem zawodnik przyznał, że łódzki klub nawiązał ostatnio kontakt z menedżerem piłkarza. – Wiem, że Widzew chciałby mnie ściągnąć do swojej drużyny. Około tydzień temu przedstawiciele klubu rozmawiali telefonicznie z moim menadżerem w tej sprawie – czytamy.
Sam zainteresowany przyznaje jednak, że... sam nie do końca wie, jak wygląda sprawa. – Na razie nie znam żadnych szczegółów dotyczących tej sprawy. Jak już mówiłem, dopiero niedawno wróciłem do Polski i jeszcze nie spotkałem się z moim menadżerem. Muszę najpierw z nim porozmawiać o tym, jak to wszystko wygląda – mówi.














Napisz komentarz
Komentarze