Antoine de Saint-Exupery napisał w „Małym księciu”, że wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale nie każdy z nich o tym pamięta – mówi Ilona Pulnar, jedna z kuratorek nowej wystawy w „Malczewskim”. - Przygotowując tę wystawę, chciałyśmy pokazać czasy i realia, w jakich żyli bohaterowie szkolnych lektur. Może dzięki temu młodszym, pewnie czasem zmuszanym do czytania, staną się oni bliżsi, bardziej realni i nieco bardziej „odbrązowieni”. Ale wydaje nam się, że ekspozycja może być interesująca także dla dorosłych, którzy będą mieli okazję przypomnieć sobie książki, które czytali w dzieciństwie.
Na wystawie zgromadzono ok. 600 eksponatów, wypożyczonych z różnych muzeów i od prywatnych kolekcjonerów. - Odtworzyliśmy chatę z końca XIX wieku, czyli miejsce, gdzie żył Janko Muzykant z noweli Sienkiewicza, Antek Prusa czy Tadeusz Elizy Orzeszkowej, z piecem chlebowym i całym wyposażeniem; są nawet drewniane skrzypki – mówi Agnieszka Kozdęba, druga kurator wystawy. - Uzupełnieniem są obrazy, choćby słynna Orka” Józefa Chełmońskiego, czy Zabawy ale też prace Tadeusza Makowskiego, Wojciecha Kossaka, Tytusa Czyżewskiego, ukazujące wieś polską.
Kolejna przestrzeń to klasa z przełomu XIX i XX wieku, znana choćby z „Syzyfowych prac” Stefana Żeromskiego. Są więc drewniane ławki z otworami na kałamarze, drewniana tablica, mapy, obsadki i liczydła. Można też sprawdzić, jakie stopnie na świadectwie szkolnym miał Żeromski. Odtworzona warszawska kamienica z podwórkiem-studnią przypomina nam „Katarynkę” Prusa. Jest i katarynka, a wnętrze kamienicy zdobią grafiki z wizerunkiem starej Warszawy autorstwa Kostrzewskiego, Pankiewicza, Pilattiego, Gierymskiego. Z kolei „mendel Gdański” Marii Konopnickiej to niezwykłej urody judaika. - Będzie można zobaczyć, wypożyczone z Muzeum Lubelskiego w Lublinie, pucharki kiduszowe, stare wydania Tory, lampki chanukowe, balsaminki, czyli kasetki na wonności i inne przedmioty obrzędowe – wylicza Agnieszka Kozdęba.
Następna przestrzeń to pokój z lat siedemdziesiątych z regałem na wysoki połysk, adapterem „Bambino”, czarno-białym telewizorem, syfonem do wody sodowej, warcabami. Jesteśmy w domu Borejków – rodziny znanej z „Jeżycjady” Małgorzaty Musierowicz. Coś dla siebie znajdą także miłośnicy przygód Tomka Sawyera i książek Alfreda Szklarskiego. Osobną przestrzeń zarezerwowano dla Stasia i Nel. Mamy tu sporo barwnych, egzotycznych eksponatów, pochodzących na szlaku wędrówek małych bohaterów, czyli z Egiptu, Sudanu, Etiopii i Kenii.
Niezwykle ważną, ale i najbardziej kolorową częścią wystawy jest ta, poświęcona postaciom fantastycznym, czyli bohaterom „Alicji w krainie czarów”, „Małego księcia” i „Opowieści z Narni”. - Mamy model samolotu z czasów II wojny światowej w skali 1:16 i strój pilota. Do Narni dostaniemy się oczywiście przez szafę, a by wejść do Krainy Czarów, trzeba przejść na drugą stronę lustra – mówi Agnieszka Kozdęba. - Tu czeka na zwiedzających lew i bardzo kolorowe lalki wyobrażające Alicję, Kapelusznika czy Królową Kier.
Wystawa „Barwy dziecięcych losów. Mali bohaterowie lektur w kulturze i sztuce” czynna będzie do końca roku.













Napisz komentarz
Komentarze