
Przypomnijmy: 16 lipca 2012 roku 24-letnia Barbara Ch. mieszkanka Grójca, wyszła z domu z dwutygodniową córeczką i zaginęła. Z ustaleń policji wynikało, że kobieta spakowała m.in. dokumenty, kartę bankomatową, telefon oraz akcesoria dla swojego dziecka. Po kilku dniach matkę z dzieckiem odnaleziono. Jednak noworodek już nie żył.
Z sekcji zwłok noworodka wynikało, że przyczyną jego śmierci było utonięcie. Wskazywały na to zmiany wewnętrzne w organizmie dziecka, rozedma płuc. Nie było innych obrażeń. Niemowlę utonęło prawdopodobnie kilka dni przed znalezieniem jego matki przez policję. 23 lipca grójecka prokuratura wystosowała pismo do sądu o zatrzymanie 24-latki i tymczasowy areszt. 24 lipca przewieziono ją do zakładu lecznictwa psychiatrycznego. Kobiecie postawiono zarzut dzieciobójstwa. Jednak biegli sądowi wykazali, że w momencie popełnienia czynu, 24-latka była całkowicie niepoczytalna.
- Prokuratura Rejonowa w Grójcu uznała, że 24-latka, która zabiła swoją dwutygodniową córeczkę w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, o którym mowa w art. 149 KK, była całkowicie niepoczytalna. Kobieta nie miała możliwości rozpoznania znaczenia swojego czynu - mówi Małgorzata Chrabąszcz, rzeczniczka radomskiej prokuratury.














