Zdaniem władz miasta stypendia przyznawane co roku najlepszym sportowcom okazały się wielkim sukcesem. System przyczynił się do tego, że radomski sport rozwija się coraz lepiej, a poszczególne kluby i zawodnicy zajmują coraz wyższe miejsca na ogólnopolskich zawodach.
- Nie oznacza to jednak, że nasza polityka przyznawania stypendiów nie wymaga ulepszeń. Przegłosowana uchwała doprowadzi do tego, że przestaniemy być traktowani przez część zawodników jako bankomat. Zgodnie z nowymi przepisami, sportowiec z Radomia, korzystający z pomocy finansowej, będzie mógł mieszkać i uczyć się poza naszym miastem do ukończenia 26 roku życia. Po tym czasie będzie musiał podjąć decyzję: albo wraca do nas, albo zostaje w innym mieście i rezygnuje ze stypendium. Pamiętajmy, że mistrzowie dają nam sukcesy, ale są również wzorem dla młodych sportowców. Jeśli młody zawodnik ma szansę podglądać bardziej utytułowanego kolegę to jest szansa, że za parę lat będzie osiągał lepsze wyniki - mówi wiceprezydent Ryszard Fałek.
Duża zmiana została także wprowadzona w sposobie odliczania tzw. pochodnych od stypendiów.
-
Do tej pory było tak, że zawodnik, któremu należało się 2 tys. zł
wsparcia finansowego, otrzymywał nieco więcej, tak, aby po odliczeniu
podatków została mu właśnie ta suma. Niestety, ale takie postępowanie
doprowadzało do tego, że na koniec zeszłego roku w kasie brakowało nam
kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz podatki będą odliczane od kwoty
bazowej - dodaje wiceprezydent Fałek.
Poprawki dotkną również sporty zespołowe. Jeśli drużyna zdobyła np. medal mistrzostw Polski to wszyscy zawodnicy otrzymywali takie samo wynagrodzenie. Nowe przepisy sprawią, że do zwycięskiej ekipy trafi określona pula pieniędzy, a trener podejmie decyzje, który gracz zasługuje na mniejsze lub większe wsparcie.













