Wyobraźcie sobie klub, w którym przez pierwsze 21 dni jego istnienia muzyka grała bez przerwy, blat baru miał kształt 14-metrowej gitary, przejście do kuchni kształt człowieka, który przebił się przez ścianę, a na samym środku stał kultowy autobus-ogórek... Takim miejscem było Fugazi, klub muzyczny, który przez niecały rok 1992 działał w opuszczonym kinie WZ przy ul. Leszno 19 w Warszawie, a którego historię na kartach swojego nowego komiksu opowiedział Marcin Podolec.

Marcin Podolec snuje historię osadzoną w czasach, których część z nas może nie pamiętać. Komiks przyciąga za sprawą sprawnej kreski oraz barw, jakimi posłużył się autor. Są bardzo schludne i czytelne, a przyjęta turkusowo-czarna paleta barw przyjemna dla oka. Początkowo miałem obawy, że takie kolory mogą uczynić całą opowieść senną, jednak tak się nie stało, a co więcej bardziej przypomina marzenie lub wspomnienie czegoś, co przeminęło. Opowiedziana historia ma charakter typowo obyczajowy, choć nie pozbawiony humoru. Marcin we wstępie napisał, że zawsze chciał zrobić komiks o jakimś zespole, jednak wszelkie rozmowy zawsze grzęzły w martwym punkcie. Dopiero przez przypadek powiedziano mu o Fugazi, a później naprowadzono na niego Waldemara Czapskiego, który zaraził go swoją historią. Komiks opowiada o ludziach z pasją, którzy w dziwnych czasach znaleźli w sobie siłę do działania i potrafili ją właściwie wykorzystać, zarażając przy tym innych. Ich projekt przyciągnął rzesze fanów. Skupił w jednym miejscu miłośników muzyki i klubowego życia. W remoncie klubu pomagało w różnym czasie blisko 100 wolontariuszy, wiele osób z własnej inicjatywy oferowało pomoc, chętni roznosili np. ulotki i plakaty po mieście.
Fugazi posiadało dwie sceny: dużą, na 2000 osób, i małą, na 500; do tego salę bilardową i sklep muzyczny przy wejściu. Najbardziej charakterystycznym elementem klubu był ustawiony na środku autobus marki Jelcz, w którym ustawiono stoliki. Bar wykonano tak, aby kształtem przypominał gitarę, natomiast wejście do kuchni zostało wykonane przez jednego studenta w formie przebitego przez ścianę kontuaru człowieka. Klub działał 24 godziny na dobę, można w nim było nawet spać w przyniesionych przez siebie śpiworach lub w pozostawionej przez wokalistę grupy De Press trumnie. Wiele zespołów grało za darmo, z czystej pasji. Poniedziałki były dniami otwartymi, we wtorki zawsze grał zespół-niespodzianka, który dla bawiących się aż do momentu wyjścia na scenę pozostawał tajemnicą. Fugazi stanowił bardzo ważne miejsce dla sceny muzycznej w Polsce. Przewinęli się tu m.in. Jurek Owsiak, Kuba Wojewódzki zaczynał karierę dziennikarską, można było spotkać Tadeusza Nalepę i Czesława Niemena, Marek Kotański organizował akcje, pierwszy raz w Warszawie zagrały zespoły Hey, Acid Drinkers i Wilki, reaktywował się Oddział Zamknięty, zespół Vader umawiał się na pierwszą trasę po Europie, odbyła się pierwsza w Polsce impreza techno oraz Forum Sex, wokalistka Closterkeller miała swoje wesele i wiele innych. Organizowane były cykliczne imprezy, wśród nich festiwal klejnotów rocka „Sillmarile”, w czasie którego w ciągu trzech dni zagrały zespoły Dezerter, Kult, Armia, Oddział Zamknięty, Maanam, Dżem, TSA, Acid Drinkers i Ira dla ponad 14 tys. widzów, którzy przewinęli się przez imprezę.
Klub zakończył swoją działalność w grudniu tego samego roku z powodu grupy przestępczej, która próbowała wymusić na właścicielach płacenie haraczu.
Jako że komiksów muzycznych na rynku jest stosunkowo mało, dobrym pomysłem jest sięgnąć po „Fugazi”. To opowieść o minionej epoce, realizowaniu marzeń, beztroskiej zabawie, ludziach pełnych zapału i smutnym zderzeniu z rzeczywistością. Marcin podołał zadaniu, tworząc nie tylko zwykłą historię w obrazkach, ale także i coś, co stanowi realny pomnik polskiej kultury. Fajną sprawą jest dołączona na ostatnich stronach obszerna galeria z czasów istnienia i działania tego miejsca. „Fugazi Music Club” można dostać w dobrych salonach z prasą lub bezpośrednio w sklepie internetowym wydawnictwa. Gorąco polecam.
„Fugazi Music Club” Wyd. Kultura Gniewu [9/2013], liczba stron: 240, format: 165x230 mm, oprawa: miękka, papier: offsetowy, druk: kolor, cena: 59,90 zł.













