Pan Andrzej do naszego peletonu dołączył w sierpniu. Kiedyś był zawodnikiem Broni Radom. Brał udział w wyścigach i zgrupowaniach. Jak sam mówi przez 40 lat nie miał do czynienia z rowerem. – Pierwszy raz wziąłem udział w wyjeździe do Iłży. Dziś pokonałem dystans 120 kilometrów. Jestem bardzo zadowolony. Trasa była bardzo fajna, dobrze przygotowana. W przyszłym roku zamierzam brać udział w każdej akcji Co Za Jazda!.
Tym razem trasę przejazdu przygotował Paweł Szerszeń: - Co Za Jazda! Ultra to tak naprawdę pomysł kilku osób. Dostaliśmy zgodę od organizatorów imprezy. Przejechaliśmy ponad 100 kilometrów, mniej więcej po środku trafił się element górzysty, pojechaliśmy do najwyżej położonej wsi na Mazowszu- Hucisko. Trzeba było podjechać dość wysoko pod górę. Wieś położona jest na wysokości 400 metrów nad poziomem morza. Mimo niesprzyjającej pogody było sporo chętnych by z nami pojechać. Ja osobiści uwielbiam tą imprezę i jestem zadowolony, że tyle osób bierze w niej udział.
Wśród osób, które przejechały cały dystans znalazła się jedna kobieta. – Po prostu było super. Wjechałam na sam szczyt, do wsi Hucisko – mówiła zmęczona Pani Agnieszka. – Byłam jedyną kobietą w tym teamie, dlatego czuje się rewelacyjnie.
Po przejechaniu tylu kilometrów, na rowerzystów czekał poczęstunek, przygotowany przez Mateusza Czaplę. –Po raz kolejny angażuje się w tę akcję. Bardzo doceniam sportowców, cieszę się, że mogę pomóc ty, którzy spędzają czas właśnie w ten sposób. Dziś uczestnicy mogą zjeść pieczone kiełbaski.
Na mecie na uczestników Co Za Jazdy! Ultra czekały pamiątkowe medale, była tez okazja do wspólnych zdjęć.
- Zapraszamy wszystkich do udziału w kolejnych edycjach akcji Co Za Jazda! . Wracamy już wiosną- zapewnia Stefan Tatarek pomysłodawca i organizator całej imprezy.














Napisz komentarz
Komentarze