
Kolejne zwycięstwo rezerw Rosy pozwala bardzo realnie myśleć o walce o najlepszą ósemkę zaplecza ekstraklasy. Radomianie przedłużyli serię ligowych zwycięstw, a dwa najbliższe mecze rozegrają we własnej hali.
W pierwszej połowie ekipa z Radomia zbudowała dość bezpieczną przewagę. Po zmianie stron sytuacja się jednak odwróciła i gospodarze rzucili się do odrabiania strat. Miejscowi pod koniec czwartej kwarty wyszli nawet na minimalne prowadzenie, ale ostatecznie to UTH Rosa przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
- Cieszę się, że po raz pierwszy w tak dramatycznych okolicznościach, to my schodzimy z parkietu z podniesionymi głowami. Zagraliśmy dwie różne połowy, ale na usprawiedliwienie powiem, że na naszą gorszą dyspozycję w drugiej połowie, niewątpliwy wpływ miała ograniczona rotacja wysokich graczy. Nasz nominalny środkowy Łukasz Sobuta, nadal zmaga się z urazem i na dzień dzisiejszy nie daje nam tego, na co liczymy. Nie poradziliśmy sobie też z presją przeciwnika, i zamiast grać swój basket, wdaliśmy się w bezsensowne pyskówki. Najważniejsze jest jednak kolejne zwycięstwo i kolejne bardzo cenne doświadczenie - powiedział po meczu Karol Gutkowski, trener UTH Rosy Radom.
GTK Gliwice - UTH Rosa Radom 71:72 (14:23, 12:15, 23:17, 22:17)
GTK: Szymański 18, Fraś 16, Paul 12, Wróbel 9, Donigiewicz 5, Kulon 5, Paszek 4, Maj 2, Weiss
UTH Rosa: Bonarek 17, Schenk 16, Cetnar 13, Zegzuła 11, Kapturski 10, Kardaś 3, Stopierzyński 2, Czajkowski, Sobuta

