Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
środa, 2 września 2026 01:12
Reklama

Poznałem nowego trenera Zielonych. Taki teraz będzie Radomiak

Tomasz Kaczmarek to nie jest gość, z którym poszedłbym na balet. Nie zabrałbym go też na stand-up ani na podryw. Ale jest człowiekiem idealnie pasującym do Radomiaka. Tego nowego, jaki zobaczymy w nadchodzącym sezonie Ekstraklasy.
Poznałem nowego trenera Zielonych. Taki teraz będzie Radomiak
Nowy trener Radomiaka Tomasz Kaczmarek

Autor: Aleksandra Podlaska

Tomasz Kaczmarek nie jest bujającym w obłokach marzycielem -idealistą, jak Werner Licka. Mitomanem, a przy tym zamordystą opowiadającym bajki o europejskich pucharach, jak Gonzalo Feio. Nie jest również bratem łatą, jakim dla wszystkich starał się być Dariusz Banasik. No i nie ma miny właściciela zakładu pogrzebowego, jak Bruno Baltazar.

Pierwsze, co rzuca się w oczy w trakcie rozmowy z nowym trenerem Radomiaka to odczucie, że jest to człowiek świadomy. Pragmatyczny. Twardo trzymający się podłoża. Wystarczy wymiana kilku zdań, żeby zorientować się, że to modelowy przedstawiciel niemieckiej myśli szkoleniowej. Wszystko traktuje mega serio. Bierze do siebie. Ten brak dystansu do wypowiedzi może nieco razić, ale jeśli tylko takie ma przywary, to… niech je sobie ma.

Tomasz Kaczmarek podpisał kontrakt z Radomiakiem na trzy lata. Zapytany gdzie będzie widział Zielonych po tym okresie, odpowiedział cytatem z Ottmara Hitzfelda. Legendarny trener min. Bayernu na podobne pytanie, które zadano mu po objęciu drużyny z Bawarii, odparł: „przede wszystkim chcę w Bayernie przetrwać rok”.

Tomasz Kaczmarek koncentruje się na tym samym. Pierwszy sezon przy Struga ma być okresem na przetrwanie. Poznanie drużyny, specyfiki klubu i miasta, mentalności mieszkańców. To będzie ciężka praca. Taka od podstaw. Nowy trener stwierdził, że w nadchodzącym sezonie Radomiak będzie grał o utrzymanie. Podobnie, jak… czternaście innych drużyn w Ekstraklasie.

Nie bajerował, nie kokietował, nie zaciemniał rzeczywistości. Powiedział jak jest. I dobrze.

Kaczmarek ma być twarzą nowego Radomiaka. Podobnie jak Leandro Rossi Pereira. Legendarny piłkarz, który w maju zakończył karierę, został team menedżerem klubu. Takim łącznikiem pomiędzy trenerem, drużyną, a właścicielami. Z czasem Leo ma przejąć obowiązki odchodzącego dyrektora sportowego Antonio Ribeiro. Inna sprawa, że Ribeiro razem z Baltazarem powinien z hukiem wylecieć z roboty po gabinetowej akcji z końcówki poprzedniego sezonu.

Razem z Ribeiro klub opuszczają portugalscy członkowie sztabu szkoleniowego na czele z bratem dyrektora – Emanuelem. O tym ostatnim mówiło się, że jest okiem i uchem Gonazalo Feio.

Nowy Radomiak ma być klubem spod znaku spokoju i stabilizacji. Ma być klubem postrzeganym w Polsce przez pryzmat pracy i fajnej gry piłkarzy, a nie skandali. Właściciele będą chcieli pokazać, że częste zmiany trenerów w poprzednim sezonie były wynikiem splotu różnych, niekoniecznie sportowych okoliczności, a nie stałym trendem.

Tyle o tym, co nowe. A co pozostanie bez zmian? Fakt, że Zieloni nadal będą oknem wystawowym dla anonimowych młodych piłkarzy, których wypromują, a potem z zyskiem sprzedadzą. Bo trzeba wyraźnie, wielkimi literami powiedzieć, że Radomiak żyje z transferów i pieniędzy za prawa telewizyjne, a nie z miejskich dotacji. Bo te w skali Ekstraklasy są najmniejsze w Polsce. Niepopularne? Na pewno. Zwłaszcza dla tych, którzy krzyczą, że Radomiak strzela gole za miejską kasę. Miejską, czyli ich. Uhm…A świstak siedzi i zawija w sreberka...

ZOBACZ TEŻ:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama