-Na początku dzwoniłam, ale szybko przestałam. Wiedziałam, że muszę dać mu przestrzeń, żeby się usamodzielnił, to ważne dla jego rozwoju. Muszę zagryźć zęby i poczekać.
Oczywiście nie wytrzymała. Górniak wsiadła w samochód pojechała na miejsce obozu, gdzie w najlepsze walczył o swoje przetrwanie jej ukochany synek. Zawiozła mu czyste ubrania, zabrała ze sobą brudne, oczywiście spędzając z synem cały dzień w Kołobrzegu, po czym – wróciła do domu. Kilka dni później odebrała go z autokaru powrotnego.
-Tak jak się spodziewałam, wrócił pokieraszowany, ale bardzo szczęśliwy
Survival na poziomie samouczka? A może większym „przetrwaniem” było wytrzymanie zawistnych spojrzeń pozostałych uczestników?








![Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA] Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA]](https://static-radom.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-wypadek-smiertelny-pod-radomiem-droga-nieprzejezdna-1772183247.jpg)




