Roman Strzelczyk od urodzenia mieszkał obok stadionu Broni i fascynował się sportem. Nic więc dziwnego, że w wieku 12 lat trafił na trening bokserski. Jego nauczycielem został twórca potęgi radomskiego boksu – Kazimierz Budkus. - To był wspaniały trener i wychowawca, który ukształtował mnie jako człowieka – wspomina Roman Strzelczyk.
Po okiem Budkusa młody pięściarz rozwijał swoje umiejętności i odnosił najważniejsze sukcesy. Na ringu sięgnął m.in. po mistrzostwo i wicemistrzostwo juniorów województwa kieleckiego. W wieku 22 lat dosyć niespodziewanie zakończył sportową karierę. Po dwóch latach przerwy powrócił do ukochanej dyscypliny w charakterze sędziego.
- W 1988 roku uzyskałem licencję sędziego klasy państwowej. Dzięki temu mogłem sędziować mecze I i II ligi, ale w najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutowałem rok wcześniej – chwali się Strzelczyk.
Dokładnie 7 marca 1987 roku. Tego dnia do Radomia przyjechała utytułowana Gwardia Warszawa, ale nie dotarł sędzia Jan Rosiak. Organizatorzy na szybko poszukiwali rezerwowego arbitra. Wybór padł na Romana Strzelczyka. - Początkowo się opierałem, ale obaj trenerzy mnie poprosili i w końcu uległem. Broń sensacyjnie pokonała Gwardię, a moja praca zostało oceniona pozytywnie. Od obserwatora dostałem ocenę bardzo dobrą – mówi Roman Strzelczyk.

W kolejnych latach Roman Strzelczyk szkolił młodzież m.in. w Broni Radom. Aktualnie prowadzi bezpłatne zajęcia bokserskie dla dzieci w Publicznej Szkole Podstawowej nr 13. - Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych na treningi, bo boks to jedna z najlepszych dyscyplin, która pomaga w ogólnym rozwoju – zachęca Roman Strzelczyk.
Za swoją długoletnią pracę i zasługi dla polskiego boksu Roman Strzelczyk został nagrodzony srebrną odznaką „Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej” i odznaką za zasługi w sporcie szkolnym.

