Na pierwszy rzut oka to bez sensu. Zatrudniony w ostatnich dniach marca Bruno Baltazar wykonał zadanie i na trzy kolejki przed końcem sezonu utrzymał Radomiaka w PKO BP Ekstraklasie. Dzięki temu jego umowa z Zielonymi została automatycznie przedłużona na najbliższe rozgrywki. Ale ostatecznie nie poprowadzi Radomiaka w nadchodzącej kampanii. Właściciele klubu ze Struga podziękowali mu za pracę i postawili na Tomasza Kaczmarka. Na taki stan rzeczy złożyło się kilka przyczyn.
Baltazar musiał odejść
Przede wszystkim Tomasz Kaczmarek był w kręgu zainteresowań Radomiaka już od dawna. To on był głównym kandydatem do objęcia drużyny po ucieczce Gonzalo Feio i zwolnieniu Kiko Ramireza. Wtedy nie było jednak szans na ściągnięcie 42-letniego szkoleniowca. Kaczmarka obowiązywał kontrakt z NAC Breda, gdzie pełnił funkcję pierwszego asystenta Belga Carla Hoefkensa. Teraz, po spadku Bredy do drugiej ligi, nadarzyła się okazja, żeby przechwycić Kaczmarka. I Radomiak ją wykorzystał. Z kilku powodów.
Głównym z nich jest fakt, że w końcówce poprzedniego sezonu doszło do wydarzeń, które zdecydowanie przekreśliły szanse Baltazara na zachowanie stanowiska. Pewne zachowania Portugalczyka, już po utrzymaniu, zdyskredytowały go w oczach pracodawców. Jeżeli trener zostałby na swoim stołku, to jego szefowie całkowicie straciliby autorytet. Musieli zareagować i zrobili to w jedyny możliwy sposób. W zasadzie „smutny Bruno” powinien wylecieć z roboty jeszcze w tamtym sezonie. Że tak się nie stało to tylko dlatego, bo kierownictwo Radomiaka nie chciało znów robić zamieszania w głowach piłkarzy. Bossowie ze Struga postanowili dokończyć ligowe granie z Portugalczykiem na ławie i dopiero po ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze (2:6) pomachać mu na pożegnanie. I to był właściwy ruch.
Inna sprawa to kwestia sportowa i pytanie, czy z Baltazarem Radomiak byłby w stanie grać o coś więcej niż utrzymanie? Już się o tym nie przekonamy, ale biorąc pod uwagę obie kadencje Portugalczyka w RKS-ie oraz fakt, że we francuskiej drugiej lidze jego Caen lał, kto chciał, można w to wątpić.
Dlaczego Kaczmarek?
Tomasz Kaczmarek już od dawna był na celowniku Radomiaka. Pierwotnie miał zastąpić Gonzalo Feio, potem Kiko Ramireza, ale wiosną nie było szans na „wyjęcie go” z holenderskiej Bredy, gdzie był asystentem Belga Carla Hoefkensa. Teraz, kiedy NAC spadł do niderlandzkiej drugiej ligi, stało się to o niebo łatwiejsze.
Urodzony we Wrocławiu 42-letni Kaczmarek trenerskie nauki pobierał w Niemczech.
- Skończył Deutsche Sporthoschule w Kolonii, szkolącą fachowców naprawdę wysokiej klasy i renomowaną Akademię Hennesa Weisweilera. Na tej uczeni nie ma ludzi przypadkowych. To naprawdę porządne szkoły. Bardzo cenione w Niemczech - powiedział nam Wojciech Ciesielski, wielki fan futbolu, były piłkarz ręczny od wielu lat mieszkający nad Renem.
Piotr Miroński kibic i swego czasu jeden ze sponsorów Lechii dodał: - W Gdańsku Kaczmarek potrafił scalić szatnię pełną piłkarzy o głośnych w skali polskiej nazwiskach i równie dużym ego. Stuprocentowy profesjonalista. Wszystko miał zaplanowane w najmniejszych szczegółach. U niego nie było przypadku. Pragmatyczny, nie bał się grać do przodu. Ma obsesję wygrywania, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Szalenie ambitny. To dobry wybór Radomiaka i sygnał, że ten klub chce grać o czołówkę ligi – powiedział portalowi Co Za Dzień trójmiejski biznesmen.
Właśnie z Lechią Kaczmarek wypłynął na szerokie wody w Ekstraklasie. Szkolił ten zespół dokładnie przez rok. Od 1 września 2021 roku do 1 września 2022 roku. W tym czasie doprowadził ekipę z Gdańska do czwartego miejsca w polskiej lidze i eliminacji Ligi Konferencji. W drugiej rundzie kwalifikacji do fazy grupowej tych rozgrywek jego Lechia odpadła po konfrontacji z Rapidem Wiedeń. Zanim Kaczmarek trafił do Trójmiasta, był asystentem Kosty Runjaicia w Pogoni Szczecin gdzie miał wkład w trzecie miejsce w Ekstraklasie wywalczone przez Portowców w sezonie 2020/2021.
Co z dyrektorem?
Odejście Bruno Baltazara może okazać się niejedyną rotacją na kluczowych stanowiskach w klubie. Na dziś trudno przewidzieć jaka będzie przyszłość Antonio Ribeiro. Na pewno dyrektor sportowy będzie autorem letnich transferów. Ale co dalej? Nie wiadomo. Być może zatrudnienie trenera Polaka będzie oznaczać zmianę kursu i odejście klubu od kierunku portugalsko-brazylijskiego na jaki w ostatnich latach nastawiony był Radomiak.
Tomasz Kaczmarek jest już w Radomiu i finalizuję umowę. Ma podpisać z Radomiakiem dwuletni kontrakt.


Napisz komentarz
Komentarze