ICT Pierrot Czarni Radom po zwycięstwie nad Lechią Tomaszów Mazowiecki mieli na koncie trzy punkty w tabeli Tauron 1. Ligi. Fort Poznań rozpoczął sezon od dwóch wygranych i jednej porażki, zdobywając siedem punktów. Dla Radomian było to dopiero drugie ligowe spotkanie w sezonie.
Podopieczni trenera Michała Masnego znakomicie rozpoczęli to spotkanie. Już po kilku minutach prowadzili różnicą kilku punktów. Po skutecznym ataku Bartłomieja Klutha było 9:4, a chwilę później przewaga Czarnych jeszcze wzrosła. W połowie seta, po dobrej akcji Ernesta Kaciczaka, radomianie prowadzili już 15:7. Ekipa z Radomia była zdecydowanie skuteczniejsza od rywali i bez większych problemów wygrała pierwszą partię 25:19.
Drugi set rozpoczął się od wyrównanej walki. Gospodarze poprawili swoją dyspozycję i skuteczność na siatce, przez co momentami to oni byli na minimalnym prowadzeniu, jak przy stanie 10:9. Od połowy seta przewaga Czarnych zaczęła się jednak mocniej zarysowywać. Radomianie przełamali rywali i odskoczyli im w końcówce, wygrywając 25:18.
W tym spotkaniu w pierwszym składzie pojawił się Matous Drahonovsky. Czech jeszcze niedawno występował na mistrzostwach Europy. Z tym zawodnikiem w Radomiu wiązane są duże nadzieje. W Poznaniu prezentował się z dobrej strony zarówno w przyjęciu, jak i w ataku.
Gdy wydawało się, że radomski zespół pewnie zmierza po trzy punkty, do gry wrócili gospodarze. Po zaciętym początku trzeciego seta przewagę zyskali siatkarze Fortu Poznań (13:10, 16:11). Czarni mieli spore problemy w przyjęciu, co wykorzystali miejscowi. Gospodarze wygrali do 23 i przedłużyli swoje szanse na zdobycie punktów w tym spotkaniu.
Czwarta odsłona to już kompletna dominacja miejscowych. Przy zagrywce Michała Szczechowicza gospodarze zbudowali siedmiopunktową przewagę (14:7), a później jeszcze ją powiększyli (20:10). Na niewiele zdały się zmiany personalne w radomskiej ekipie. Fort wygrał do 14 i doprowadził do tie-breaka.
Decydujący set rozpoczął się od wymiany ciosów. Raz na prowadzeniu byli jedni, raz drudzy. Po zmianie stron boiska to jednak gospodarze ustabilizowali swoją grę i odskoczyli rywalom. Po zablokowaniu Bartłomieja Klutha przewaga Fortu wynosiła już trzy punkty (11:8). Poznaniacy nie dali sobie wyrwać prowadzenia i wygrali do 11, odwracając losy spotkania oraz zdobywając dwa punkty do ligowej tabeli. Czarnym pozostało zadowolić się jednym punktem. Niedosyt jest tym większy, że radomski zespół prowadził w Poznaniu już 2:0. Dla Czarnych to pierwsza ligowa porażka w sezonie 2026/27.
Następny mecz Czarni rozegrają w czwartek, 8 października o godz. 20.30 w Bydgoszczy z tamtejszym BKS-em.
Fort Poznań - ICT Pierrot Czarni Radom 3:2 (19:25, 18:25, 25:23, 25:14, 15:11)
Fort: Szczechowicz 2, Borkowski 19, Waliński 12, Lisicki 12, Brzóstowicz 3, Siwicki 11, Dembiec (libero) oraz Trawka, Drąg, Madaj, Laskowski 7.
Czarni: Gonciarz, Kluth 20, Kowal 9, Drahonovsky 16, Miniak 9, Kaciczak 7, Filipowicz (libero) oraz Szczurowski, Słotarski, Kursa 2, Wójcik 1, Szymański.
MVP: Mateusz Borkowski (Fort).



Napisz komentarz
Komentarze