Michał Cieślak od ubiegłego roku posiadał pas WBC w wersji tymczasowej. Radomianin sięgnął po niego pod koniec czerwca, pokonując w czwartej rundzie przez techniczny nokaut Jeana Pascala. Zwycięstwo dało mu również status obowiązkowego pretendenta do mistrzowskiego tytułu.
Pełnoprawnym mistrzem świata WBC Cieślak został po decyzji federacji dotyczącej Noela Mikaeliana. Ormianin w miniony weekend przystąpił do walki z mistrzem Zuffa Boxing Jai Opetaią, mimo wcześniejszych zobowiązań wobec WBC. Federacja nie usankcjonowała tego pojedynku jako walki o jej mistrzowski pas, a następnie odebrała Mikaelianowi tytuł.
WBC jednocześnie nadała pełnoprawny status mistrzowski Cieślakowi. Dla Radomianina oznacza to również nowe wyzwanie. Federacja nakazała mu bowiem walkę z Davidem Benavidezem (32-0, 26 KO). Obie strony już wcześniej prowadziły rozmowy w sprawie tego pojedynku. Pojawiała się nawet data 12 grudnia, jednak nie była ona oficjalnie potwierdzona. Teraz pięściarze otrzymali dodatkowy czas na uzgodnienie warunków kontraktu.
Jeżeli walka dojdzie do skutku w grudniu w Arizonie, będzie to pierwsza w historii polskiego boksu unifikacja mistrzowska z udziałem polskiego czempiona w Stanach Zjednoczonych. Stawką mają być pasy WBC, WBA i WBO.
Zwycięzca pojedynku Cieślak kontra Benavidez będzie następnie zobowiązany przez WBC do obrony tytułu w starciu z Jaiem Opetaią (31-0, 24 KO).
Cieślak jest szóstym polskim mistrzem świata oraz czwartym pięściarzem reprezentowanym przez Knockout Promotions, który sięgnął po taki tytuł. Jest również drugim po Krzysztofie Włodarczyku polskim mistrzem świata WBC w wadze junior ciężkiej.


Napisz komentarz
Komentarze