Początek sezonu dla Radomiaka jest daleki od oczekiwań. Zieloni na inaugurację pokonali Wieczystą Kraków 2:1, ale później przegrali trzy kolejne spotkania. Najpierw 1:3 z GKS-em Katowice, następnie takim samym wynikiem z Górnikiem Zabrze, a przed tygodniem przyszła bolesna porażka z Legią Warszawa. Przy Łazienkowskiej gospodarze wygrali aż 5:0, a Radomiak już po 17 minutach przegrywał 0:3.
W efekcie po czterech kolejkach zespół Tomasza Kaczmarka ma na koncie tylko trzy punkty i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Trener Radomiaka nie zamierza jednak wracać do tego, co działo się kilka tygodni temu. Po porażce z Legią jego uwaga była skierowana przede wszystkim na przygotowanie zespołu do kolejnego spotkania.
- Ja często na ten temat odpowiadałem i nie mam z tym żadnego problemu, żeby przedstawić trochę więcej detali, ale to nie jest właściwy tydzień ani właściwy moment, żeby mówić o tym, co było sześć, siedem, pięć czy trzy tygodnie temu - powiedział Kaczmarek, pytany o fizyczną dyspozycję zespołu.
- My naprawdę jesteśmy teraz w takim momencie, że jedyne, co mnie interesuje, to nasza dyspozycja na mecz z Zagłębiem Lubin. O niczym innym nie chcę mówić i na niczym innym nie chcę się koncentrować - dodał.
"Musimy się odbudować"
Trudno jednak całkowicie uciec od wydarzeń z Warszawy. Porażka 0:5 była najgorszym występem Radomiaka w tym sezonie i trzecią przegraną z rzędu. Kaczmarek przyznaje, że pierwszy dzień po takim meczu był trudny dla całego zespołu. - Pierwszy dzień po takiej porażce zawsze jest trudny. Prawda jest taka, że obojętnie, czy wchodzimy w sezon w troszeczkę utrudnionych warunkach, czy nie, nie możemy przegrywać 0:5 - mówił szkoleniowiec.
Jednocześnie podkreślał, że właśnie w takich momentach zespół musi pokazać charakter. - Mamy świadomość, że taki wieczór wymaga od nas reakcji. Na tym polega nasz zawód, że nieraz trafi się taki mentalnie trudny wieczór i my musimy się odbudować - zaznaczył Kaczmarek.
Jak wyglądał tydzień pracy po spotkaniu z Legią? Zdaniem trenera był dobrze przepracowany i skoncentrowany na odbudowie pewności siebie. - W tym tygodniu na treningach było więcej mieszanki między taktyką a rywalizacją i pasją gry w piłkę nożną. Każdego dnia chodziło o to, żeby strzelić decydującą bramkę i wygrywać. Dzięki temu chcieliśmy odbudować pewność siebie i dać zespołowi codzienną rywalizację - wyjaśniał. - Dni minus cztery i minus trzy przed meczem były bardzo intensywne. Mam takie wrażenie, że pod względem intensywności weszliśmy na dobry poziom - dodał.
Po porażce z Legią zadaniem szkoleniowca było przede wszystkim odbudowanie zespołu i przygotowanie go do kolejnego meczu. I właśnie dlatego szkoleniowiec z dużym oczekiwaniem podchodzi do niedzielnego spotkania. Jego zdaniem po tygodniu pracy zespół jest dziś w znacznie lepszym miejscu niż bezpośrednio po spotkaniu z Legią. - Powiem szczerze, pewnie w ostatni weekend jeszcze nie bylibyśmy gotowi, żeby ten mecz zagrać, ale teraz już jesteśmy gotowi, jesteśmy dobrze przygotowani - dodał.
Zadanie nie będzie jednak łatwe. Zagłębie Lubin ma sześć punktów, a do tej pory rozegrało trzy spotkania, czyli o jedno mniej od Radomiaka. - Przeciwnik jest bardzo wymagający pod względem fizycznym. To twardy, charakterny zespół, z bardzo jasno określonym stylem. Dużo kreuje i w tym sezonie strzelił pięć bramek, z czego trzy ze stałych fragmentów - mówił trener. - Próbują dojść do tego, żeby fizycznie zdominować i zdusić przeciwnika, narzucić swoje stałe fragmenty gry, wchodzić takimi rozwiązaniami w pole karne. Na to musimy być przygotowani i mieć na to odpowiedzi - dodał.
Kto w bramce? Kaczmarek już zdecydował
Jednym z najważniejszych pytań przed niedzielnym spotkaniem pozostaje obsada bramki. Po bardzo słabym występie Gradeckiego w Warszawie Kaczmarek nie zdradził, czy da mu kolejną szansę, czy postawi na Filipa Majchrowicza. Decyzję ma już podjętą, ale zawodnicy poznają ją dopiero przed meczem. Szkoleniowiec nie chciał jednak, by występ na Łazienkowskiej przekreślił dotychczasową rywalizację między bramkarzami. - Ta rywalizacja do tej pory naprawdę mi się bardzo podobała. Miałem wrażenie, że to jest też dokładnie to, czego zespół potrzebuje - stwierdził.
Kaczmarek nie przekreśla Gradeckiego po występie na Łazienkowskiej. - Dla mnie Bartek Gradecki jest bardzo dobrym bramkarzem. Od kiedy jest w klubie, pokazał się tutaj jako profesjonalista. Jest mega skoncentrowany na pracy i bardzo dużo daje temu zespołowi - zaznaczył.
Liczby zapowiadają emocje
Niedzielne spotkanie zapowiada się również jako starcie, w którym nie powinno zabraknąć sytuacji podbramkowych. W sześciu ostatnich meczach Radomiaka w Ekstraklasie padło aż 29 goli, czyli średnio 4,8 na spotkanie. Także bezpośrednie pojedynki z Zagłębiem przynoszą zwykle sporo emocji. Średnia z ich meczów wynosi trzy bramki, a kiedy obie drużyny spotykają się w Radomiu, rośnie do czterech. Co ciekawe, w historii ich rywalizacji nie było jeszcze remisu.
Zieloni po czterech kolejkach mają na koncie tylko trzy punkty i trzy porażki z rzędu. Zagłębie zgromadziło sześć "oczek", choć rozegrało dotąd tylko trzy mecze. Każda kolejna strata punktów przez gospodarzy może więc jeszcze mocniej skomplikować ich sytuację na początku sezonu.
Mecz Radomiak Radom - Zagłębie Lubin w niedzielę, 23 sierpnia, o godz. 14.45 na stadionie przy ul. Struga 63 w Radomiu.



Napisz komentarz
Komentarze