Radomiak przystępował do meczu w Warszawie po dwóch ligowych porażkach z rzędu - z GKS-em Katowice oraz Górnikiem Zabrze. Trener Tomasz Kaczmarek wprowadził kilka zmian w wyjściowym składzie w stosunku do ostatniego starcia - w napadzie Abdoul Tapsoba zastąpił Fernand'a Goure, na skrzydle po raz pierwszy od pierwszej minuty zagrał Ronaldo Lumungo. Z kolei między słupkami debiut w barwach Radomiaka zanotował Bartłomiej Gradecki, który zastąpił Filipa Majchrowicza co, jak się potem okazało, było fatalnym wyborem.
Zielonych czekało bardzo trudne zadanie - ekipa ze stolicy notuje dobry start sezonu - w trzech pierwszych spotkaniach zdobyła siedem "oczek". Ponadto Warszawianie zanotowali tylko jedną porażkę w 18 poprzednich starciach. Do tego mieli serię ośmiu spotkań u siebie z rzędu bez przegranej. Co ciekawe w meczach pomiędzy Legią a Radomiakiem w Warszawie nigdy nie padł remis (czterokrotnie wygrywali gospodarze, a dwa razy Radomianie), a trzy ostatnie starcia między tymi zespołami w stolicy rozstrzygały się różnicą trzech goli [dane statystyczne za ekstraklasa.org].
Starcie Legii z Radomiakiem nazywane jest "meczem przyjaźni" i chyba piłkarze Zielonych zbyt dosłownie wzięli to hasło, bo na lewo i prawo rozdawali rywalom prezenty.
Gospodarze szybko "napoczęli" Radomiaka. Już w siódmej minucie wynik spotkania otworzył płaskim strzałem Michal Sevcik. Zaczęło się od błędu debiutującego Gradeckiego, który źle wyprowadził piłkę. Golkiper Zielonych zaczął spotkanie bardzo niepewnie, bo kilkadziesiąt sekund wcześniej też naraził swój zespół na stratę gola, ale wtedy Radomianom dopisało szczęście.
W 10. minucie gospodarze zdobyli drugiego gola. Po dośrodkowaniu Bartosza Kapustki z rzutu wolnego i strzale głową Łukasza Zjawińskiego kolejny błąd popełnił Gradecki, który zamiast łapać futbolówkę, "wypluł ją" przed siebie, a tam doskoczył do niej Rafał Augustyniak podwyższając na 2:0. Początkowo sędzia Wojciech Myć anulował gola, ale po analizie VAR trafienie zostało ostatecznie uznane.
W 17. minucie było już 3:0. Dośrodkowanie Rubena Vinagre z lewego skrzydła, a w polu karnym kompletnie niepilnowany spokojnie strzałem głową wynik podwyższył Rafał Adamski. Defensywa Zielonych przy Łazienkowskiej istniała tylko teoretycznie. Ofensywa zresztą podobnie, bo podopieczni trenera Kaczmarka nie stwarzali absolutnie żadnego zagrożenia pod bramką Otto Hindricha. Dopiero w końcówce pierwszej połowy Radomianie nieco dłużej utrzymywali się na połowie rywali, ale nie stwarzali żadnych klarownych okazji. A miejscowi jeszcze przed przerwą podwyższyli na 4:0 po ładnym uderzeniu Bartosza Kapustki, przy którym ponownie Gradecki powinien zachować się lepiej. W ciągu 45 minut Radomiak z kolei nie oddał żadnego celnego uderzenia.
Po powrocie z szatni na boisko niewiele się zmieniło. Wciąż to Legia dominowała, co udokumentowała kolejnym trafieniem. 51. minuta - podanie Pawła Wszołka z lewego skrzydła do Kapustki, ten z około 15 metrów uderzeniem przy słupku pokonuje golkipera Radomiaka - 5:0. W 61. minucie mogło być 6:0, ale dobrą okazję zmarnował tym razem wprowadzony z ławki Jan Kuchta.
W 63. minucie Radomiak w końcu stworzył jakieś zagrożenie - uderzenie Rafała Wolskiego z rzutu wolnego na korner sparował jednak Hindrich. W kolejnych fragmentach gry goście z Radomia nie za bardzo wyglądali na zespół, który chce choć trochę zatrzeć fatalne wrażenie. Radomiakowi brakowało pomysłu na zdobycie choćby gola honorowego. Legia z kolei, co wcale nie dziwiło, nie forsowała już tempa. Wynik już się nie zmienił. Zieloni po koszmarnym występie przegrali w Warszawie 0:5.
Po czterech kolejkach Radomiak ma na koncie trzy punkty - cztery zdobyte gole i aż 12 straconych. W piątej serii gier podopieczni trenera Kaczmarka podejmą u siebie - w niedzielę, 23 sierpnia - Zagłębie Lubin. Początek tego spotkania o godz. 14.45 przy Struga 63.
Legia Warszawa - Radomiak Radom 5:0 (4:0)
Bramki: Sevcik 7', Augustyniak 10', Adamski 17', Kapustka 44' i 51'.
Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Deziel Jr, Wszołek (82' Mikanowicz), Kapustka, Szymański (56' Arreiol), Vinagre, Sevcik (46' Żewłakow), Zjawiński (71' Rajović), Adamski (56' Kuchta).
Radomiak: Gradecki - Conrado (81' Karasek), Dieguez (61' Koperski), Szcześniak, Ouattara, Camara (61' Donis), Luquinhas, Wolski, Grzesik, Ronaldo (57' Romario), Tapsoba (57' Goure).
Sędzia: Wojciech Myć.
Żółte kartki: Kapustka - Ouattara, Dieguez.


Napisz komentarz
Komentarze