Polska reprezentacja na te mistrzostwa liczyła 81 lekkoatletów. Daniel Kossowski z Radomia wystąpił w sztafecie 4x100 metrów razem z Radosławem Stępkowskim z Warszawy, Łukaszem Pawłowskim z Sochaczewa oraz Cezarym Kępińskim z Piaseczna. Biało-Czerwoni zajęli szóste miejsce w stawce, co dało im drugą lokatę wśród europejskich ekip.
Rywalizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Złote medale wywalczyli Amerykanie (czas 41.89), którzy ustanowili nowy rekord świata w kategorii M40. Drugie miejsce zajęła Japonia (41.93), a trzecie Tajlandia (43.10). Polacy z czasem 46.54 uplasowali się tuż za Hiszpanią (44.72) i Australią (45.93). Za nimi znalazły się natomiast sztafety Malezji (47.14), Meksyku (51.29) oraz Republiki Południowej Afryki (52.39).
Dla polskiej sztafety był to kolejny występ w światowej czołówce. Dwa lata temu podczas mistrzostw świata Masters w szwedzkim Göteborgu reprezentanci Polski zajęli piąte miejsce. Tym razem wywalczyli szóstą lokatę, a jednocześnie drugie miejsce w Europie.
Na uwagę zasługują również warunki, w jakich odbywała się rywalizacja w Daegu. Temperatura sięgała od 33 do 37 stopni Celsjusza, a wilgotność powietrza dochodziła do 90 procent. Mimo tego polska sztafeta ponownie pokazała, że należy do ścisłej światowej czołówki.
Dla Daniela Kossowskiego kolejnym celem będą przyszłoroczne Mistrzostwa Europy Masters w Finlandii, które odbędą się w Jyväskylä. Polacy będą tam bronić tytułu mistrzów Europy.


Napisz komentarz
Komentarze