galeria zdjęć - wkrótce
Piłkarze Radomiaka Radom przystąpili do tego spotkania z nowymi nadziejami - na ławkę trenerską Zielonych wrócił Bruno Baltazar. Przewaga Radomian nad strefą spadkową przed tym starciem wynosiła zaledwie trzy punkty. Po starciu z lubelskim Motorem, który w ostatnim czasie notuje dobrą serię, gospodarze chcieli odskoczyć od miejsc zagrożonymi spadkiem.
Szkoleniowiec Radomiaka nie mógł w tym meczu skorzystać z pauzujących za kartki Zie Ouattary i Steve'a Kingue. W wyjściowym składzie dość niespodziewanie znalazł się Jeremy Blasco, który po raz ostatni na boisku zaprezentował się 7 listopada w domowym meczu z Cracovią - ale zagrał wtedy zaledwie kilka minut. W pierwszej "jedenastce" zagrał ostatnio 14 września w wyjazdowym starciu z Legią Warszawa.
Pierwsze 20 minut tego pojedynku nie należało do najbardziej emocjonujących. Brakowało klarownych sytuacji z obu stron. Radomiak próbował wrzutkami, jednak niewiele z tego wynikało. Goście zadali cios w 21. minucie wykorzystując niepewność miejscowych w defensywie. Po dośrodkowaniu Sergiego Sampera w polu karnym do piłki wyskoczył Karol Czubak i skierował ją do bramki mimo asysty dwóch zawodników Radomiaka - Jana Grzesika i Ibrahimy Camary.
Radomiak mógł odpowiedzieć dość szybko, jednak w dobrej sytuacji z bliskiej odległości chybił Vasco Lopes. Chwilę później sprzed pola karnego próbował Joao Pedro - również jednak nie trafił w światło bramki. W 38. minucie próbował jeszcze raz Lopes, ale znów uderzenie było dalekie od ideału. Motor mógł podwyższyć po ładnej akcji w 44. minucie. Fabio Ronaldo na lewym skrzydle uruchomił Filipa Lubereckiego, a ten posłał dośrodkowanie w pole karne. Na posterunku był jednak Filip Majchrowicz, który dobrze interweniował nogą. Do przerwy Radomiak przegrywał 0:1 i na niedawno wymienionej murawie stadionu przy Struga 63 wypadł blado.
Tuż po przerwie gospodarze stworzyli sobie niezłą okazję - z prawej strony uderzał Joao Pedro, jednak piłka minęła słupek bramki Ivana Brkicia. W kolejnej akcji jednak golkiper Motoru popełnił katastrofalny błąd - przy wyprowadzaniu piłki kopnął ją wprost pod nogi Rafała Wolskiego, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko skierować futbolówkę do pustej bramki!
W 55. minucie po dośrodkowaniu główkował Grzesik, jednak piłka minęła słupek bramki ekipy z Lublina. Chwilę później z dystansu odpowiedział Mbaye Ndiaye, a Radomiaka uratował słupek! Potem gra się nieco uspokoiła. W 69. minucie znów dał znać o sobie Ndiaye, ale z ostrego kąta nie dał rady pokonać Majchrowicza. W tym fragmencie gry Motor zamknął miejscowych na ich połowie, ale wynik nie uległ zmianie.
W 74. minucie odpowiedział sprzed pola karnego Romario Baro - piłka jednak minęła obramowanie bramki Brkicia, podobnie jak kilka chwil później po główce Mauridesa. Tuż przed końcem regulaminowego czasu gry "piłkę meczową" miał na głowie Marek Bartos, ale jego strzał świetnie wybronił Majchrowicz. Wynik już się nie zmienił i Radomiak zdobył cenny punkt w walce o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Po 27. kolejce Zieloni mają na swoim koncie 34 punkty.
Radomiak Radom - Motor Lublin 1:1 (0:1)
Bramki: Wolski 47' - Czubak 21'.
Radomiak: Majchrowicz - Grzesik, Blasco, Dieguez, Joao Pedro, Camara (63' Donis), R.Wolski (75' Balde), Baro (84' Kaput), Lopes (75' Soumah), Maurides (84' Tapsoba), Luquinhas.
Motor: Brkić - Wójcik (65' Stolarski), Bartos, Matthys, Luberecki, Samper (74' Łabojko), B.Wolski (84' Karasek), Rodriques, Ndiaye (84' Król), Czubak, Ronaldo (65' Van Hoeven).
Sędzia: Koki Nagamine (Japonia).
Żółte kartki: Bartos, Rodrigues, Samper.














Napisz komentarz
Komentarze