– Dzisiaj zaczynamy niezwykłą potańcówką w klimacie PRL. To pewnego rodzaju symboliczna podróż w czasie, właśnie do codzienności lat 70., do muzyki, stylu i atmosfery tamtej epoki. Ale przede wszystkim jesteśmy dziś tutaj wszyscy razem po to, aby rozpocząć obchody 50. rocznicy radomskiego Czerwca ’76, czyli wydarzenia, które zapisało się na kartach historii naszego miasta, ale i całego kraju – mówiła Marta Michalska-Wilk, wiceprezydent Radomia. – Przez najbliższe miesiące będziemy wracać do tamtych dni w przeróżny sposób: poprzez spotkania, wydarzenia kulturalne, sportowe, pikniki i wystawy. Wszystkich mieszkańców naszego miasta serdecznie zapraszam do udziału. Chcemy pamiętać o historii, ale dzisiaj chcemy także być razem – we wspólnocie, która z tej historii wyrosła – dodała.
Cała sala została zaaranżowana w stylu PRL-u. Nie zabrakło kolorowych ozdób z bibuły, biało-czerwonych cerat, a nawet starodawnych magnetofonów i telewizorów. Dla fanów motoryzacji nie lada gratką była możliwość zobaczenia kultowego „malucha”. Jednak głównym elementem wystroju sali byli bawiący się uczestnicy przebrani w stylu lat siedemdziesiątych.
– Trwa karnawał, a ostatnio tak się złożyło, że bale karnawałowe zdarzają się coraz rzadziej. Jest to więc taki powrót, może nostalgiczna podróż do czasów PRL-u. Wiadomo, że były to czasy niejednokrotnie mroczne, ale było to też nasze życie. My w tamtych czasach również potrafiliśmy bawić się bardzo fajnie i kolorowo – mówił Grzegorz Molenda, dyrektor Domu Kultury „Idalin” w Radomiu. – Spodziewam się, że wszyscy będą się doskonale bawić, i tego im życzę – dodał.
Całą imprezę wypełniały taneczne hity z czasów PRL-u oraz klasyczne utwory rock’n’rolla. Wśród nich można było usłyszeć m.in. „Y.M.C.A.” zespołu Village People, „You’re My Heart, You’re My Soul” duetu Modern Talking oraz wiele kultowych przebojów Abby.. Menu również było inspirowane epoką PRL – proste, a jednocześnie tradycyjne smaki znane z dawnych dancingów, barów i domowych przyjęć. Uczestnicy mogli skosztować m.in. flaków, kotleta mielonego z buraczkami, śledzi czy galarety.
– Bardzo fajny, fenomenalny pomysł. Czas PRL-u kojarzy się z naszą młodością. Z młodością i z tym słynnym strajkiem. Ja akurat wtedy, w lutym, brałam ślub – mówiły nam panie Grażyna i Teresa.
– Fantastyczny pomysł, fantastyczne stroje i wystrój. PRL kojarzy nam się z naszą młodością. Zresztą cały czas mamy 18 lat. Spodziewamy się dziś dobrej zabawy. Klimat już jest, zabawa pewnie będzie dobra, humory też dopisują. Ludzi jest dużo, każdy bawi się tak jak w PRL-u — i właśnie tego oczekujemy – mówili Tomasz z Jolantą oraz Adam z Marią.
Dla wielu uczestników potańcówka była jednak okazją nie tylko do zabawy, ale także do sentymentalnego spojrzenia wstecz.
– PRL to było moje dzieciństwo. Tak się złożyło, że mieszkałem bardzo blisko ówczesnego Komitetu Partii, ale akurat w tym czasie nie było mnie w Radomiu. Koledzy z podwórka później opowiadali mi, jak to z ich punktu widzenia — dzieci, bo mieliśmy wtedy 5–10 lat — wyglądało „fajnie”: te dymy, te zamieszki. Natomiast z opowieści babci i rodziców słyszałem, że przez naszą ulicę przebiegały grupy ludzi. Babcia stała z wiaderkiem z wodą, zresztą był też wyciągnięty na zewnątrz kran, i ludzie, przebiegając, przemywali tą wodą oczy zaatakowane gazem – wyznał Grzegorz Molenda.
Ze względu na limitowaną liczbę miejsc impreza była biletowana. Wejściówki można było uzyskać z różnych źródeł: część była dystrybuowana przez Dom Kultury „Idalin”, część przez facebookowy profil miasta, a pozostałe przez inne organizacje pozarządowe. W wydarzeniu wzięło udział blisko 400 osób.















Napisz komentarz
Komentarze