Kibice Pilicy, którzy w sobotnie popołudnie zasiedli na obiekcie w Białobrzegach liczyli, że środowa porażka z Błonianką Błonie 0:4, była tzw. wypadkiem przy pracy. Jako, że wcześniej Pilica u siebie doznała pierwszej domowej porażki z Polonią Warszawa, fani chcieli, by ich ulubieńcy przerwali złą serię.
Niestety dla nich tak się nie stało. Gospodarze już po kwadransie przegrywali z rezerwami Jagiellonii 0:2, bo do siatki miejscowych piłkę kierowali: Hubert Karpiński i Oliwier Wojciechowski. Wprawdzie w 24 minucie nadzieje na odrobienie strat dał beniaminkowi Damian Winiarski i było 2:1, ale wynik pierwszej połowy w praktycznie ostatniej akcji ustalił znany z występów z PKO Ekstraklasy – Martin Kostal.
Po przerwie mecz wciąż nie układał się po myśli zespołu Tomasza Grzywny. W 54 minucie na 4:1 podwyższył Karpiński, a chwilę później z gola cieszył się Michał Surzyn. Wprawdzie Marcin Bykowski wykorzystał rzut karny i było 5:2, ale ostatnie trzy trafienia padły łupem rezerw Jagiellonii. Bezsprzecznie bohaterem pojedynku został 18-letni Karpiński, który w Białobrzegach strzelił cztery gole i obecnie ma ich na koncie siedem.
Pilica Białobrzegi – Jagiellonia II Białystok 2:8 (1:3)
Bramki: Winiarski, Bykowski (k) – Karpiński 4, Surzyn 2, Wojciechowski, Kostal.














Napisz komentarz
Komentarze