Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
poniedziałek, 19 stycznia 2026 22:44
Reklama

Trenerski dwugłos po meczu Radomiaka z Górnikiem Łęczna

Dariusz Banasik i Kamil Kiereś pokusili się o podsumowanie sobotniego meczu. W nim Radomiak Radom pewnie, bo 3:0 pokonał Górnika Łęczna.
Trenerski dwugłos po meczu Radomiaka z Górnikiem Łęczna

Źródło: fot. archiwum cozadzien.pl

 

Dariusz Banasik – trener Radomiaka

- Na pewno jesteśmy bardzo zadowoleni. Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudny mecz z przeciwnikiem niezwykle wymagającym i jednocześnie wiceliderem tabeli. Już w tygodniu bardzo mocno pracowaliśmy, bo Górnik to zespół, z którym nam się ciężko gra i jesienią z nimi przegraliśmy. Wydaje mi się, że byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Pod względem fizycznym, piłkarskim dominowaliśmy. Można chyba pokusić się o stwierdzenie, że to najmniejszy wymiar kary. Ale też nie bądźmy zachłanni, bo strzelić Łęcznej trzy bramki to też jest sztuka. Cieszymy się, ale ta nasza radość przed meczem i po nim, nie była taka jaka powinna być. W tygodniu pożegnaliśmy naszego przyjaciela Andrzeja i w głowach gdzieś to było, że ta radość była umiarkowana. Andrzej z nami pracował i był wspaniałym człowiekiem. Co dalej. Gramy teraz z czołówką i ten mecz chyba pokazał, że jesteśmy na dobrej drodze, żeby te punkty z tymi zespołami łapać. Teraz czeka nas trudny wyjazd do Legnicy, a po nim zagramy z Termalicą.

Kamil Kiereś – trener Górnika Łęczna

- Podsumowując spotkanie, to zanotowaliśmy porażkę 0:3. Niedługo minie dwa lata mojej pracy w Łęcznej i tak globalnie oceniając, to słabszego meczu w wykonaniu mojej drużyny nie pamiętam. Zwłaszcza ta druga połowa, bo sam początek meczu tego nie zapowiadał. Przegrywając 1:0 do przerwy, wyszliśmy na tą drugą połowę z nastawieniem, żeby odrobić stratę. A zobaczyliśmy zespół, który ten początek odpuścił. W bardzo łatwy sposób stracił bramki, mógł stracić kolejne. Do tej pory mieliśmy najmniej straconych bramek w lidze i tutaj wszyscy zobaczyli zupełnie inny obraz. Myślę, że to był trochę wstyd, bo mecz był transmitowany i dużo osób zobaczyło obraz Górnika, jaki na co dzień nie widzimy. Te słowa krytyki zarówno mnie, jak i zawodnikom się należą. Teraz po tych dwóch porażkach z rzędu jest czas na to, żeby przestać mówić o awansie o Ekstraklasie, a poradzić sobie na poziomie zespołu z układem personalnym na czwartkowe spotkanie z Chrobrym Głogów.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama