O problemie dostępu uczniów do szkolnych psychologów mówili działacze młodej lewicy pod przewodnictwem koordynatora Wiosny Biedronia w regionie radomskim, Patryka Fajdka.
- Z danych wynika, że na kilkuset potencjalnych pacjentów jest zaledwie 465 lekarzy. Siedem proc. nastolatków jest po próbie samobójczej, a statystyki z roku na rok są coraz bardziej zatrważające. Od czterech do ośmiu proc. uczniów szkół podstawowych ma depresję. W szkołach średnich jest to blisko 20 proc. osób. Do tego dochodzą inne zaburzenia: lęku, odżywiania, zachowania - wylicza Patryk Fajdek.
Młodzież działająca w radomskiej Lewicy zaczęła zbierać podpisy pod projektem obywatelskiej ustawy, mającej zwiększyć ilość psychologów w szkołach.
- Jako Młoda Lewica włączamy się do zbiórki podpisów pod projektem ustawy. Już zbieramy podpisy, chociażby na ulicach miasta. Zwróciliśmy się do prezydenta Radosława Witkowskiego z zapytaniem w których szkołach w Radomiu nie ma zatrudnionego psychologa. Okazuje się, że w 13 placówkach oświatowych uczniowie nie mają zapewnionego bezpośredniego kontaktu z psychologiem - mówi Aleksandra Zawisza z Młodej Lewicy.
Lewica w senacie zgłosiła poprawkę do budżetu. Chodziło o przesunięciu 80 mln zł na psychiatrię dziecięcą. Prawo i Sprawiedliwość, najpierw w senacie, później w sejmie - bez namysłu ją odrzuciło, ogłaszając swój własny projekt.
- To program wydmuszka, ponieważ ustawa budżetowa została już podpisana przez prezydenta, a żadnych przesunięć na ten cel nie widać. Nie może być tak, że państwo ma pieniądze na bogaty kościół katolicki, a nie ma na tak ważne dziedziny życia jak psychiatria dziecięca i zapewnienie psychologa w każdej szkole - mówi Patryk Fajdek.














Napisz komentarz
Komentarze