Już w 16. minucie wynik rywalizacji Pilicy z sensacyjnym beniaminkiem z Radomia otworzył Mateusz Gliński, pewnie wykonując rzut karny. Radość podopiecznych Tomasza Grzywny nie trwała długo, bo kwadrans później jedenastkę otrzymało Zamłynie, a na listę strzelców wpisał się Mateusz Midziołek. To nie był koniec goli, ani też rzutów karnych!
Jeszcze przed przerwą wynik na 2:1 podwyższył Patryk Walasek. Ledwo rozpoczęła się druga część meczu, a sędzia podyktował trzeci rzut karny, a drugi dla Pilicy. I tym razem Gliński znalazł sposób na golkipera Zamłynia.
Ten gol dał miejscowym więcej spokoju. Mimo to Pilica nie przestawała atakować i to się opłaciło, bo w 65. minucie Bartosz Zawadzki uzyskał czwartego gola, a w 77. minucie było już 5:1, bo radomian zaskoczył Michał Kucharczyk.
Gdy wydawało się, że więcej emocji nie będzie to w 87. minucie Mariusz Moskwa wykorzystał czwarty podyktowany w sobotnie południe rzut karny i jednocześnie ustalił wynik konfrontacji.
Z uwagi na remis lidera Mazovii Mińsk Mazowiecki z Oskarem Przysucha, białobrzeżanie wskoczyli na fotel lidera tabeli i o jeden punkt wyprzedzają Mazovię. Ponadto Pilica ma rozegrany jeden mecz od wicelidera mniej. Właśnie 28 października białobrzeżanie o umocnienie się na pierwszym miejscu zagrają w Garwolinie z Wilgą.
Tymczasem w niedzielę w ostatnim meczu 13. kolejki IV ligi Radomiak II Radom podejmie Hutnika Huta Czechy.
Pilica Białobrzegi – Zamłynie Kombud Radom 5:2 (2:1)
Bramki: Gliński 2 (16. karny, 47. karny), Walasek (45.), Zawadzki (65.), Kucharczyk (77.) - Midziołek (29. karny), Moskwa (87. karny).














Napisz komentarz
Komentarze