Radomianki do Środy Wielkopolskiej jechały z zamiarem odniesienia drugiego wyjazdowego zwycięstwa w lidze. - Trochę punktów nam uciekło. Planem minimum jest zwycięstwo – mówił przed meczem trener Wojciech Pawłowski.
Prowadzony przez niego HydroTruck do meczu z Polonią przystępował z dziewiątej pozycji, a miejscowe były 10.
Pocieszające było to, że radomianki mogły zagrać w najsilniejszym składzie, bo nikt nie musiał pauzować za kartki, a ponadto do zespołu powróciła Karolina Barczak.
Pierwsza połowa zdecydowanie należała do radomianek, ale te zagrały bardzo nieskutecznie. W tylko pierwszych 45. minutach HydroTruck zmarnował cztery okazje strzeleckie. Po zmianie stron, wciąż zespół gości posiadał przewagę, ale brakowało wykończenia. Dopiero w 70. minucie nastąpił przełom. Na strzał zza pola karnego zdecydowała się Aleksandra Szydło. Uderzenie było na tyle silne, że sprawiło bramkarce rywalek sporo problemów i ta wypiąstkowała piłkę przed siebie,a do niej dopadła Karina Kosiarska i trafiła do siatki. Więcej goli w tym meczu już nie padło i to radomianki mogły się cieszyć z triumfu.
- Na pewno cieszą trzy punkty, ale martwić może skuteczność. Już do przerwy powinniśmy byli rozstrzygnąć ten mecz i strzelić cztery gole – podsumował trener Pawłowski.
Polonia Środa Wielkopolska – HydroTruck Radom 0:1 (0:0)
Bramka: Kosiarska (70.)
HydroTruck: Snopczyńska – Mućka, Barczak, Rosińska, Molenda (80. Sobczak), Stasikowska, Chmura (46. Bińkowska), Płóciennik (65. Karoń), Zielińska (75. Mazurkiewicz), Szydło, Kosiarska.














Napisz komentarz
Komentarze