Choć radomianki mierzyły się z liderkami rozgrywek i nie były faworytkami to optymizmem przed pojedynkiem raził Wojciech Pawłowski. - Uważam, że wygramy ten mecz 3:0, lub 3:1 – mówił opiekun HydroLuksiar.
Pawłowski przed rozpoczęciem gry podjął jedną, ale jak się miało później wydawać bardzo ważną decyzję. Otóż na liderki w bramce wystawił Anitę Snopczyńską, która na tej pozycji zastąpiła Izabelę Wicik.
Pierwsza połowa toczona przy padającym deszczu, nie przyniosła spodziewanych emocji, ale za to padła jedna bramka. Tę zdobyły zawodniczki z Łodzi. Wprawdzie Snopczyńska zdała egzamin i wybroniła rzut karny, ale z obroną dobitki nie miała już szans. - Mam żal do piłkarek, że już po raz trzeci powtarza się podobna sytuacja. Nasze bramkarki bronią rzut karny, czy rzut wolny, a do piłki zupełnie nieobstawiane dobiegają rywalki i spokojnie umieszczają futbolówkę w siatce – dodał Pawłowski.
Po zmianie stron kibice oglądali już zupełnie inną grę radomianek. Te ruszyły do ataku, a że od 30. minuty Karolinę Mućkę zastąpiła Monika Płóciennik, to HydroTruck grał na dwie napastniczki.
To powinno przynieść efekt w trzech sytuacjach. - Dwie z nich to były okazje dwustu procentowe, a jedna stu procentowa – podsumował Pawłowski.
Otóż dwukrotnie sam na sam z bramkarką SMS-u wychodziły: Karina Kosiarska i Płóciennik, ale trafiły wprost w golkipera! Ponadto swojej szansy nie wykorzystała również Klara Karoń i zamiast trzech punktów HydroTruck musiał się obejść smakiem.
HydroTruck Radom – SMS II Łódź 0:1 (0:1)
HydroTruck: Snopczyńska – Molenda, Rosińska, Mućka (30. Płóciennik), Bińkowska, Zielińska (85. Wnukowska), Stasikowska, Mazurkiewicz, Chmura, Karoń, Szydło (60. Kosiarska).















Napisz komentarz
Komentarze