Choć w ostatnich dniach w Radomiu nie ma większego wzrostu zachorowań na koronawirusa, a także mniej pacjentów jest hospitalizowanych z powodu podejrzenia lub zakażenia COVID, to jednak sytuacja w służbie zdrowia nie wydaje się taka kolorowa, bo w Radomiu – po przemianowaniu Radomskiego Szpitala Specjalistycznego w placówkę jednoimienną – szpital na Józefowie znalazł się bardzo trudnym położeniu. Już teraz jest problem z przyjmowaniem pacjentów. - Problem się robi taki, że szpital po ponad trzech miesiącach samodzielnej działalności w Radomiu zapycha się. Mamy sytuację tragiczną jeżeli chodzi o ilość pacjentów – przyznaje Krzysztof Zając, wiceprezes Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego.
Jak przyznaje wiceprezes szpitala, prawdziwe oblężenie przeżywa Szpitalny Oddział Ratunkowy, który po wybuchu epidemii jest jedyny, bo w miejskim szpitalu są leczeni pacjenci z podejrzeniem lub zakażeniem koroanwirusem. - Przed koronawirusem funkcjonowały dwa SOR-y i były już wówczas problemy. To proszę sobie wyobrazić jakie są teraz problemy, jeśli POZ-y właściwie w Radomiu nie istnieją, a na SOR przychodzą pacjenci z „drobiazgami” i zajmują kolejkę, a w ciągu doby mamy na SOR-ze ponad 200 pacjentów. W związku z tym, że oddział ma swoją objętość, zaczyna być sytuacja niebezpieczna, bo my się boimy, że przepuścimy kogoś, kto ma wynik dodatni – mówi wiceprezes szpitala.
https://www.cozadzien.pl/radom/dramatyczny-apel-szpitala-na-jozefowie/68181
Mimo trudnego położenia Mazowiecki Szpital Specjalistyczny przygotowuje się do tego, co może nastąpić na jesieni. - Otrzymaliśmy pomoc od marszałka. Kupiliśmy m.in. analizatory do diagnostyki, które pozwolą nam w ciągu 30 minut uzyskać wyniki testu na koronawirusa, wówczas będziemy wiedzieli czy pacjenta możemy przyjąć czy też nie– wyjaśnia Krzysztof Zając.
W szpitalu na Józefowie od początku epidemii wykryto 331 przypadków zakażeń koronawirusem. W sumie wykonano prawie 28 tysięcy testów na COVID.















Napisz komentarz
Komentarze