Pożar składowiska przy ul Witosa wybuchł w niedzielę, 17 maja o godz. 7 rano. Pożar objął składowisko odpadów segregowanych na terenie spółki Radkom. Jak przyznaje st. bryg. Marek Krassowski, komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu, pożar był trudny do ugaszenia, a sama akcja trwała wiele godzin. - Akcja trwała od godz. 7 rano w niedzielę. Natomiast ostatni samochód zjechał o godz. 1 w nocy. Paliły się gabaryty – mówi st. bryg. Marek Krassowski, komendant Miejski Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu. - Na razie jest za wcześnie, aby określić przyczynę pożaru. Aktualnie policja przegląda zapis z monitoringu.
Na miejscu zdarzenia pracowała również, obsługiwana przez strażników miejskich, stacja diagnostyczna SOWA, która zbadała jakość powietrza i czy palące się wysypisko oraz unoszący się dym nie stwarzają zagrożenia dla mieszkańców. - Taka współpraca jest jak najbardziej wskazana. Badaliśmy cały teren przyległy do składowiska na różnych wysokościach od 10 do 100 metrów. Dopiero na wysokości 100 metrów nieznacznie zostały przekroczone normy pyłów zawieszonych, poza tym wszystkie inne wartości były zdecydowanie poniżej norm. Wyglądało to groźnie, ale nomy były podwyższone, ale nie przekroczone – mówi Grzegorz Sambor, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Radomiu.
W akcji gaśniczej brało udział 30 zastępów PSP i OSP z powiatu radomskiego i ościennych. W sumie z pożarem walczyło 60 strażaków.













Napisz komentarz
Komentarze