Przypomnijmy: nowy wiadukt łączący ulice Żeromskiego i Lubelską projektuje Pracownia Projektowa Mid Marcina Dudka z Gdańska. Miasto przeznaczyło na prace ponad 650 tys. zł, bo to inwestycja miejska. Tuż obok wiaduktu, od strony ul. Szklanej – jak zapewnia PKP – powstanie peron kolejowy Radom-Wschód, dedykowany przede wszystkim portowi lotniczemu na Sadkowie. Specjalne autobusy mają dowozić pasażerów z lotniska na peron i odwrotnie. Miasto uwzględniło w projekcie schody i windy z wiaduktu na peron, ale PPL twierdzi, że nowy wiadukt powinien mieć także ruchome schody. Za ich wybudowanie powinno zapłacić miasto skoro i tak modernizuje wiadukt. Przeciwnego zdania był Konrad Frysztak, poseł Koalicji Obywatelskiej i były wiceprezydent Radomia - miasto nie powinno ponosić kosztów budowy dodatkowej infrastruktury pasażerskiej.
Wielomiesięczną przepychankę zakończyła we wtorek decyzja radnych. Prezydent przygotował projekt uchwały w sprawie zmian w tegorocznym budżecie Radomia. Ponieważ dochody zwiększyły się o 544 tys. 796 zł, władze miasta zdecydowały się dołożyć tę sumę do przebudowy wiaduktu, właśnie na budowę schodów ruchomych.
- To nie jest nasza inwestycja. W całości powinny te schody sfinansować Polskie Koleje Państwowe – przekonywała Małgorzata Zając (KO). I zwróciła się do radnych PiS: - Mówicie o mizerii w kulturze, a tu chcecie ciepłą rączką dać 400 tys. zł na schody.
Za proponowanymi przez miasto zmianami opowiedziało się 25 radnych, Małgorzata Zając była przeciw, a Kazimierz Woźniak (niezależny) wstrzymał się od głosu.













Napisz komentarz
Komentarze