Zobacz również: Dramatyczna noc na radomskim Ustroniu. Znamy przyczynę pożaru
Do dramatycznego zdarzenia doszło nieco ponad miesiąc temu. Na przystanku kolejowym Wola Bierwiecka 17-latek pomagał jednej z osób poruszającej się na wózku inwalidzkim. Gdy chciał ponownie wsiąść do pociągu, zamykające się drzwi przytrzasnęły mu rękę. Pociąg ruszył, nastolatek próbował biec, ale po chwili wpadł pod wagon. Finalnie maszyna zatrzymała się, ale nie uchroniło go to od poważnych obrażeń zagrażających życiu.
17-latek został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, a równocześnie w sieci ruszyła zbiórka krwi. Dominik stracił część prawej dłoni, prawej stopy oraz całą lewą nogę. Po nieco ponad miesiącu hospitalizacji pojawiło się światełko w tunelu. Jak poinformował portal "Fakt", nastolatek został wybudzony ze śpiączki i rozpoznał swoich bliskich.
- Na razie wszyscy musimy być ostrożni w rokowaniach, ale z każdym dniem wydaje się, że jest lepiej. Do powrotu do zdrowia potrzeba będzie jeszcze dużo czasu i cierpliwości - przyznał w rozmowie z "Faktem" tata Dominika, Dariusz Hołuj.
Zobacz również:
Polecamy:
- Suski: jest pomysł, by zlikwidować państwo polskie, a my chcemy żyć w Polsce niepodległej
- Kalinowska: Radom dołączy do grupy miast z najnowocześniejszymi rozwiązaniami w transporcie
- Romanowski: projekt NFZ jest kuriozalny. To przerzucenie kosztów na świadczeniodawców i pacjentów







![Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA] Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA]](https://static-radom.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-wypadek-smiertelny-pod-radomiem-droga-nieprzejezdna-1772183247.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze