Kiedy Zamłynie rozgrywało mecz ze Żbikiem Nasielsk nie był jeszcze znany wynik spotkania Królewscy Płock – Mazovia Grodzisk Mazowiecki. Radomianki zgodnie z przewidywaniami wysoko wygrały (12:0). Natomiast dzień później Mazovia niespodziewanie przegrała w Płocku 1:2. - To wspaniała wiadomość! - trener Andrzej Pluta dowiedział się o wyniku z Płocka od naszego reportera. - Jestem na szkoleniu, a ten telefon jest wyjątkowo miły...
Trudno się dziwić radości trenera. Gdyby Mazovia wygrała, a potem pokonała w zaległym spotkaniu Pragę II Warszawa, to zespół z Grodziska Mazowieckiego miałby tylko dwa punkty straty do Zamłynia. I o wszystkim decydowałyby wyniki ostatniej kolejki. Ale to już tylko teoretyczne rozważania. Zamłynie awansowało i po czterech latach wraca na szczebel centralny rozgrywek ligowych. - Ligę zakończymy wyjazdowym meczem z DAF-em Płońsk. I bardzo zależy nam na dobrym wyniku. Bo jak nie przegramy, to będziemy się mogli pochwalić wyjątkowym wyczynem. Przez trzy rundy nie ponieśliśmy porażki – zaznaczył Andrzej Pluta.
Największym osiągnięciem Zamłynia były występy w ekstraklasie przez dwa sezony. Potem drużyna Andrzeja Pluty była mocnym pierwszoligowcem. Ale drużynę dopadł kryzys i została ona nawet rozwiązana. Wróciła do gry od III ligi.













Napisz komentarz
Komentarze