Wypalanie traw to problem, z którym nikt w Polsce nie umie sobie poradzić. Nie skutkują apele, ostrzeżenia i kary. Zdaniem strażaków to kwestia świadomości, a tą zmienić jest najtrudniej. Wiele osób, które podpalają trawy jest przekonanych, że takie działania przynoszą korzyści, czyli oszczędzają czas i użyźniają glebę. Ale to mylne rozumowanie. Wiele przypadków płonących traw, to celowe podpalenia. - Kilka pogodnych dni w ostatnim czasie spowodowało, że problem związany z pożarami traw niestety do nas powraca. Od początku roku radomscy strażacy interweniowali już ponad 100 razy – informuje kpt. Konrad Neska, oficer prasowy PSP w Radomiu
Konsekwencje wypalania traw mogą być dla sprawców takich czynów poważne. - Pragnę przypomnieć, iż wypalanie traw jest przestępstwem. Sprawcy podpalenia grozi grzywna do 5 tys. zł a w przypadku spowodowania zagrożenia życia, zdrowia bądź mienia kara pozbawienia wolności od 1 roku do 10 lat – przypomina Neska.
W ubiegłym roku radomscy strażacy wyjeżdżali do pożarów traw blisko 500 razy.














Napisz komentarz
Komentarze