Sobotni mecz sparingowy Radomiaka Radom z rezerwami Legii Warszawa był pechowy dla Martina Klabnika. Słowacki obrońca w drugiej połowie spotkania upadł na murawę, sygnalizując uraz, do którego doszło bez starcia z rywalem. Po udzieleniu pomocy medycznej, defensor opuścił boisko.
Pierwsze diagnozy mogły wskazywać nawet dłuższą przerwę zawodnika, jednak wtorkowe badania wypadły optymistycznie. - Martin jest już po badaniach, wszystko jest w porządku i skończyło się na strachu, ale na razie trenuje indywidualnie - wyjaśnia trener Dariusz Banasik. - Jesteśmy dobrej myśli, co do jego występu w meczu z Olimpią Elbląg - dodaje szkoleniowiec Radomiaka.
Martin Klabnik w tym sezonie jest ostoją radomskiej defensywy i liderem zespołu. Zagrał we wszystkich 21 meczach, a na boisku spędził 1890 minut.













