Obóz przygotowawczy piłkarzy Radomiaka w Villafranca di Verona jest już na półmetku. Środowy poranek znów przywitał zawodników słońcem i ciepłem, ale tym razem nie wszyscy zameldowali się na boisku. Pierwsze zajęcia tego dnia były luźniejsze i dowolne. Część składu wybrała się na siłownię, część dodatkowo zaliczyła basen, niektórzy skorzystali z odnowy biologicznej po ciężkim meczu, a ci, którym mało było piłki, postanowili zagrać w siatkonogę.
Z pozoru relaksacyjna gra okazała się jednak ostrą walką o zwycięstwo. Jako pierwsi do boju stanęli członkowie sztabu - Dariusz Banasik i Jakub Studziński zmierzyli się z Maciejem Lesiszem i Filipem Świeczyńskim. - W pierwszym meczu było 3:0 dla nas, także spokojnie, mamy przewagę - żartował szkoleniowiec "Zielonych". Obie drużyny były pewne swego, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Po zaciętej, blisko godzinnej rywalizacji górą był duet Lesisz & Świerczyński, który wygrał 3:0. - Co mogę powiedzieć, dramat, kiedyś wszystkich goliłem w siatkonogę, teraz golą mnie - skomentował porażkę zawiedziony trener Banasik. W dwumeczu jest jednak 1:1, więc niewykluczone, że obejrzymy jeszcze jedno, decydujące starcie!

W trzecim pojedynku zobaczyliśmy duet bramkarzy, Kamila Bielikowa i Mateusza Kochalskiego, którzy zmierzyli się z Filipem Świerczyńskim i Michałem Szprendałowiczem. Tym razem przewaga wzrostu została wykorzystana, bo golkiperzy Radomiaka wyszli z tego starcia zwycięsko. Duet pracowników klubu nie dał jednak tak łatwo odebrać sobie wygranej i losy meczu rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku.
Jeszcze dziś piłkarzy czeka drugi trening, tym razem mocniejszy. Zajęcia zaplanowano na godz. 16.








![Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA] Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA]](https://static-radom.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-wypadek-smiertelny-pod-radomiem-droga-nieprzejezdna-1772183247.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze