Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
środa, 4 marca 2026 05:05
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Włochy 2019. Jak Radomiak gra w siatkonogę?

Odnowa biologiczna i nieco luzu w zabawach z piłką - tak wyglądał poranek w wykonaniu piłkarzy Radomiaka Radom na zgrupowaniu w Villafranca di Verona.

Obóz przygotowawczy piłkarzy Radomiaka w Villafranca di Verona jest już na półmetku. Środowy poranek znów przywitał zawodników słońcem i ciepłem, ale tym razem nie wszyscy zameldowali się na boisku. Pierwsze zajęcia tego dnia były luźniejsze i dowolne. Część składu wybrała się na siłownię, część dodatkowo zaliczyła basen, niektórzy skorzystali z odnowy biologicznej po ciężkim meczu, a ci, którym mało było piłki, postanowili zagrać w siatkonogę.

Z pozoru relaksacyjna gra okazała się jednak ostrą walką o zwycięstwo. Jako pierwsi do boju stanęli członkowie sztabu - Dariusz Banasik i Jakub Studziński zmierzyli się z Maciejem Lesiszem i Filipem Świeczyńskim. - W pierwszym meczu było 3:0 dla nas, także spokojnie, mamy przewagę - żartował szkoleniowiec "Zielonych". Obie drużyny były pewne swego, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Po zaciętej, blisko godzinnej rywalizacji górą był duet Lesisz & Świerczyński, który wygrał 3:0. - Co mogę powiedzieć, dramat, kiedyś wszystkich goliłem w siatkonogę, teraz golą mnie - skomentował porażkę zawiedziony trener Banasik. W dwumeczu jest jednak 1:1, więc niewykluczone, że obejrzymy jeszcze jedno, decydujące starcie!

Na drugim polu gra była równie ciekawa. Tam zawodnicy mierzyli się ze sobą w tercetach - Maciej Filipowicz, Michał Kaput i Konrad Witkowski grali z Karolem Kucharskim, Dominikiem Sokołem i Patrykiem Winsztalem. Druga ekipa miała sporą przewagę we wzroście i nie szczędziła efektownych zagrań. Każdy z zawodników popisał się przewrotką, ale nawet to nie wystarczyło, by odnieść zwycięstwo. - Górą pokój 406, powerade'y są nasze - mówił po meczu Kaput. Jak widać było to spotkanie o stawkę, co tłumaczy mocne zaangażowanie z obu stron.

W trzecim pojedynku zobaczyliśmy duet bramkarzy, Kamila Bielikowa i Mateusza Kochalskiego, którzy zmierzyli się z Filipem Świerczyńskim i Michałem Szprendałowiczem. Tym razem przewaga wzrostu została wykorzystana, bo golkiperzy Radomiaka wyszli z tego starcia zwycięsko. Duet pracowników klubu nie dał jednak tak łatwo odebrać sobie wygranej i losy meczu rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku.

Jeszcze dziś piłkarzy czeka drugi trening, tym razem mocniejszy. Zajęcia zaplanowano na godz. 16.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama