Wojciech Kalinowski to drugi z zawodników, którzy są sprawdzani przez Radomiaka w okresie transferowym. Skrzydłowy trenował z „Zielonymi” już w grudniu oraz w poprzednim tygodniu. Jest nieco starszy niż dwóch młodych zawodników, którzy zostali odesłali do domu – ma 26 lat, a ostatnio grał w czwartej lidze.
Kalinowski ma bogate CV – zaliczył kilka występów w Ekstraklasie jako zawodnik Górnika Łęczna, potem grał w drugoligowej Legionovii. Zaliczył 61 występów na tym poziomie rozgrywek, strzelił cztery gole, co ciekawe jednego z nich w starciu z Radomiakiem. Jeśli wierzyć transfermarkt, zaliczył jednak tylko jedną asystę. Z kolei jesienią w czwartoligowym KS Łomianki zagrał w 15 meczach, zdobył pięć bramek i zaliczył cztery asysty.
Skąd pomysł sprowadzenie go do Radomiaka? - To zawodnik, którego pamiętam z czasów Legii Warszawa, bardzo długo był w akademii. Bardzo dobrze się zapowiadał, debiutował w Ekstraklasie w barwach Górnika Łęczna – mówi trener Dariusz Banasik. - Chcemy dać mu szansę, zobaczyć jak się prezentuje. Jest do końca tygodnia, zagra w sparingu i potem podejmiemy decyzję – dodaje szkoleniowiec.
Póki co testy wypadają jednak pozytywnie. - Na treningach od nas nie odstaje, ale musimy się zastanowić, czy właśnie on będzie dla nas uzupełnieniem – tłumaczy Banasik.














Napisz komentarz
Komentarze