Gigantyczny różaniec wisi na frontonie kościoła we Wsoli już ponad rok. Jak powiedział nam proboszcz miejscowej parafii ksiądz kanonik Andrzej Pawlik, wierni upamiętnili w ten sposób rocznicę objawień fatimskich. Budowę różańca, która kosztowała 20 tysięcy złotych, sfinansowała grupa parafian. Białe kule i krzyż wykonane z tworzywa sztucznego, wieszali na kościele pod wezwaniem świętego Bartłomieja Apostoła, alpiniści. I może ozdobienie kościoła gigantycznym różańcem nie wzbudziłoby większego zainteresowania oprócz wiernych parafii we Wsoli gdyby nie fakt, że świątynia jest zabytkiem. Do rejestru zabytków została wpisana w 1985 roku. Na różaniec-gigant zwrócił uwagę wojewódzki konserwator zabytków. Po roku bezowocnych prób osiągnięcia kompromisu z proboszczem parafii we Wsoli, konserwator ukarał proboszcza grzywną w wysokości 10 tysięcy złotych i nakazał zdjąć różaniec. Ale ksiądz Andrzej Pawlik różańca zdjąć nie chce i od decyzji konserwatora odwołał się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kierownik radomskiej Delegatury Mazowieckiego Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków Witold Bujakowski odmówił wypowiedzi przed kamera i odesłał nas do rzecznika Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Warszawie. Z rzecznikiem nie udało nam się skontaktować.
Budowa kościoła we Wsoli – według projektu Jarosława Wojciechowskiego, architekta z Warszawy - rozpoczęła się w 1919 roku. Zakończyła w 1930. Cztery lata później nastąpiła konsekracja kościoła. Świątynia ucierpiała w czasie II wojny światowej. Do lat 90-tych ubiegłego wieku przeprowadzono tylko bieżące remonty i konserwacje. Ale kościół niszczał z roku na rok. Dopiero obecny proboszcz ksiądz Andrzej Pawlik po objęciu urzędu w 1992 roku przeprowadzi generalny remont świątyni.















Napisz komentarz
Komentarze