Cerrad Czarni Radom odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu. Tym razem "Wojskowi" wrócili z kompletem punktów z Dolnego Śląska, gdzie ograli Cuprum Lubin 3:0.
W pierwszym secie podopieczni trenera Roberta Prygla szybko objęli prowadzenie. Już na początku seta Czarni mieli serię pięciu punktów z rzędu, z których aż trzy zdobył Maksim Żygałow, który dwukrotnie zagrał "asa". Do tego doszedł skuteczny blok Tomasza Fornala i przewaga naszego zespołu była już dość bezpieczna. Radomianie chwilę później zaliczyli kolejną serię. Tym razem zdobyli cztery "oczka" z rzędu, a asem popisał się tym razem Tomasz Fornal. W końcówce seta poszalał też Alen Pajenk, który dwukrotnie skończył "krótką" piłkę. Obydwa zespoły nieźle zagrały blokiem, bo w pewnym momencie trzy kolejne akcje zakończyły się blokiem jednej ze stron. Ostatecznie ekipa trenera Roberta Prygla wygrała z aż siedmioma punktami przewagi.
Druga partia rozpoczęła się od trzech z rzędu punktów gospodarzy. Potem jednak Czarni odpowiedzieli... pięcioma "oczkami". Gra była bardzo wyrównana, znów widzieliśmy udane bloki z obu stron w dwóch kolejnych akcjach. Przez większość seta gra była wyrównana, dopiero przy stanie 13:15 "Wojskowi" zdobyli trzy punkty z rzędu, do których przyczynił się udany blok Fornala. W końcówce rywali na siatce zatrzymał Norbert Huber, a trzy błędy zakończyły drugą partię, którą Czarni zwyciężyli 25:19.
Ostatnia odsłona gry była najbardziej wyrównana i zakończyła się grą na przewagi. Trzeci set rozpoczął się od dwóch udanych bloków, którymi po równo podzieliły się obydwa zespoły. Potem odskoczyła radomska ekipa, głównie dzięki trzem błędom rywali. Trzy "oczka" z rzędu zdobył Żygałow, dopisując na swoje konto kolejnego asa. Potem znów było sporo bloków - dwukrotnie udanie na siatce zagrał Jakub Ziobrowski, raz rywala zatrzymał Kamil Kwasowski. Przewaga drużyny trenera Roberta Prygla wynosiła sześć punktów i wszystko zmierzało w kierunku szczęśliwego zakończenia. Wtedy jednak gospodarze podjęli walkę i po czterech punktach z rzędu doskoczyli do Czarnych. W decydującej fazie seta nie pomógł nawet as Dejana Vincicia - trzy bloki Damiana Borucha dały lubinianom nadzieję. Zabrał ją Michał Filip, który zagrał asa i Czarni mieli piłkę meczową. Chwilę później seta zakończył błąd naszych rywali.
Po trzech meczach nasza drużyna plasuje się na trzecim miejscu w tabeli PlusLigi. Drugi raz z rzędu nagrodę MVP zgarnął Wojciech Żaliński.
Cuprum Lubin - Cerrad Czarni Radom 0:3 (18:25, 19:25, 25:27)
Czarni: Żaliński 13, Żygałow 11, Fornal 8, Huber 7, Pajenk 5, Vincić 3, Ruciak (libero) oraz Filip 3, Giger, Kwaskowski 1, Wasilewski (libero)
Cuprum: Grobelny 9, Yanagida 7, Ziobrowski 7, Smoliński 3, Marcyniak 2, Toobal 1, Gruszczyński (libero) oraz Boruch 7, Wachnik 7, Patucha 3, Gorzkiewicz 1.















Napisz komentarz
Komentarze