Piłkarze Broni Radom wciąż będą mieli koszmary na myśl o wyjazdach do Łowicza. Tym razem Pelikan ograł "Broniarzy" 2:0 i zepchnął klub z Plant na 10. miejsce w tabeli. W ostatnich tygodniach podopieczni Artura Kupca imponowali skutecznością, ale mająca drugoligowe aspiracje drużyna z Łowicza nie pozwoliła, by Broń zdołała strzelić więcej goli niż straciła.
Do czasu zdobycia pierwszego gola, okazji z obu stron było jak na lekarstwo. Szansę dla Broni zmarnował Przemysław Wicik, niecelnie uderzał też Konrad Paterek. Potem spełniło się stare piłkarskie porzekadło o niewykorzystanych okazjach. Paweł Młodziński popełnił koszmarny błąd i wypuścił piłkę, a Sebastian Szerszeń z zimną krwią wykorzystał pomyłkę golkipera klubu z Plant. Mimo straconej bramki to goście prowadzili grę. Kolejną szansę dla radomian zmarnował Maksim Kventsar, który w stuprocentowej okazji trafił w bramkarza. Do przerwy łowiczanie prowadzili jednym golem.
Po zmianie stron obydwa zespoły zaczęły z przytupem. Najpierw wprowadzony w przerwie Przemysław Nogaj nie zdołał wykończyć akcji gości, a strzał gospodarzy pewnie obronił Młodziński. "Broniarzom" szczęście sprzyjało kiedy Maksim Kventsar wybijał piłkę z linii bramkowej oraz kiedy lob piłkarza Pelikana nie wpadł za kołnierz Młodzińskiego. Fortuna odwróciła się od ekipy Artura Kupca chwilę później, gdy po strzale Jakuba Góździa piłka minęła słupek. Pod koniec spotkania Pelikan dobił Broń drugim golem. Po dośrodkowaniu walkę o piłkę wygrał Michał Adamczyk, który ustalił wynik spotkania.
Za tydzień na własnym stadionie Broń zagra z Olimpią Zambrów.
Pelikan Łowicz - Broń Radom 2:0 (1:0)
Bramki: Szerszeń (25'), Adamczyk (82')
Pelikan: Wlazłowski - Szerszeń (79' Szczepański), Broniarek, Ławcewicz-Musialik, Czapa (75' Stolarczyk), Bujalski, Kaczorowski, Wawrzyński, Adamczyk, Mycka, Dobkowski
Broń: Młodziński - Góźdź (79' Winiarski), Gorczyca, Kventsar, Wicik, Paterek, Czarnota (84' Możdżonek), Sala (46' Nogaj), Więcek, Nowosielski, Czarnecki.














Napisz komentarz
Komentarze