Kary na właścicieli
nieruchomości
Rozplakatowano po mieście ogłoszenia władz miejskich w sprawie remontów domów.
Wiceprezydent inż. Radomski zapowiada stosowanie środków karnych przeciwko kamienicznikom, którzy w ustalonych terminach nie przeprowadzą robót.
Kary będą wymierzane bez uprzedzenia.
Kamienicznicy napróżno zabiegają o kredyty. Jak już donieśliśmy, kredyty KKO nie wchodzą w rachubę.
Trybuna nr 26, 25 czerwca 1937
____________________________________________________________________________________
Krwawa tragedia
na poczcie w Radomiu
W gmachu urzędu pocztowego w Radomiu rozegrała się krwawa tragedia.
W pokoju dla listonoszy po krótkiej wymianie zdań, strzelił do urzędnika Józefa Rożniakowskiego listonosz Franciszek Maiński.
Kula przebiła kość skroniową.
Zamachowiec udał się do sąsiedniego pokoju i wystrzałem z rewolweru, pozbawił się życia.
Rożniakowski w stanie ciężkim przewieziony został do szpitala św. Kazimierza. - Tragiczna rozprawa nastąpiła na skutek sporu o podział rewirów. Listonosz czuł się pokrzywdzony nieodpowiednim traktowaniem ze strony zwierzchnika Rożniakowskiego. Zmarły listonosz zostawił list, w którym podaje, że zamachu dokonał dla dobra swoich kolegów listonoszy.
Na kilka godzin przed tym, listonosz zakupił rewolwer w firmie Arnekker i telegrafował do brata, by przyjechał i zaopiekował się żoną i dziećmi, po czym przy sortowaniu drugiej poczty, popełnił zabójstwo i targnął się na swe życie.
Trybuna nr 25, 24 czerwca 1938
____________________________________________________________________________________
Nowy wyczyn dr. Leona Mińskiego
Do redakcji zgłosił się ekspedient firmy „Zjednoczenie” 18-letni Ab. Birenbaum i podał co następuje:
„W środę dn. 15 czerwca, 5 minut po godz. 3.-ej stałem przed drzwiami Spółdzielczego Banku Pożyczkowego (Witolda 2), wraz z kilkoma osobami, chcąc zapłacić weksel. W tym samym czasie, w towarzystwie nieznanego pana, zeszedł z II-go piętra dr. Leon Miński i widząc grupkę osób począł awanturować się i przeklinać, używając słów obelżywych. Do mnie zaś doszedł, uderzył mnie w twarz i kopnął”.
Pokrzywdzony dodał, że o ile tylko sąd udzieli mu prawa ubogich (nie ma bowiem pieniędzy na opłacenie kosztów sądowych) zaskarży dr. Leona Mińskiego do Sądu.
Trybuna nr 25, 24 czerwca 1938














Napisz komentarz
Komentarze