Solenizantka Irena Miazga jest wdową. Urodziła się na terenie Rosji, w Kursku, gdzie jej ojciec dostał nakaz pracy, jeszcze w czasach przed rewolucją lutową i późniejszą, bolszewicką w Rosji, a pani Irena urodziła się między tymi rewolucjami znaczącymi ten ważny dla Rosji rok 1917. W niedługim czasie, gdy Polska odzyskała niepodległość cała rodzina wróciła do Frampolu koło Lublina, bo pochodzili z tamtych stron. Tam jako dziecko zamieszkiwała w sąsiedztwie kościoła, gdzie jej ojciec był organistą i założycielem chóru, który dotąd istnieje. Od 1947 roku zamieszkiwała w Warszawie, gdzie pracowała zawodowo, udzielała się społecznie pomagając kobietom, działała w Lidze Polskich Kobiet. Do Radomia przeprowadziła się w 2017 roku, gdzie zamieszkuje jej najbliższa rodzina - wnuczka brata, Joanna Cieślińska.
Na pytanie o pojęcie szczęścia w życiu, solenizantka, Irena Miazga podkreśla, że jest osobą szczęśliwą: - To co posiadam obecnie: zdrowie, najbliższą rodzinę tj. wnuczkę brata, a także przyjaciół z DPS, wystarcza mi do bycia szczęśliwą.
Pani Irena Miazga zawsze chętnie uczestniczy w spotkaniach organizowanych w świetlicy Domu - w imprezach okolicznościowych, występach dzieci i młodzieży ze szkół, występach naszych mieszkańców. A wizyty i występy artystyczne najmłodszych gości DPS cieszą Panią Irenkę najbardziej, wzrusza się na takich spotkaniach.















Napisz komentarz
Komentarze