W Miejskiej Bibliotece Publicznej zaprezentowano prace nadesłane na konkurs ogłoszony przez radomski magistrat. Przypomnijmy, że zgłoszono 29 propozycji. Dwie z nich odrzucono z powodu złamania zasady anonimowości (dane identyfikacyjne autora nie zostały włożone do zaklejonej koperty). Sąd konkursowy ocenił 27 prac.
Żadna z koncepcji architektonicznych zagospodarowania Placu Jagiellońskiego nie zdobyła pierwszego miejsca. Sąd konkursowy przyznał tylko drugą nagrodę w kwocie 9 tysięcy złotych dla Studio B. A.U. z Warszawy oraz dwie równorzędne trzecie nagrody, po 6 tysięcy złotych, dla Pracowni Architektury Opaliński z Krakowa oraz pracowni Manufaktura nr 1 z Wrocławia.
Takie rozstrzygnięcia oznaczają, że żaden z projektów nie będzie realizowany. W ostatnich trzydziestu latach, to już czwarty konkurs na koncepcję tego zakątka Radomia, kończący się w ten sposób. Nic dziwnego, że spotkanie w Miejskiej Bibliotece Publicznej zakończyło się trochę pesymistyczną tezą głoszącą, że „Plac Jagielloński, który miał być salonem Radomia, stał się po prostu miejskim węzłem komunikacyjnym”.
Dlaczego żadna z prac konkursowych nie zasłużyła na pierwsze miejsce? – Zabrakło w nich rozmachu. Za dużo było rozwiązań typowo placowych, a niewielu autorów próbowało na nowo zdefiniować miejską przestrzeń – tłumaczył prof. Krzysztof Bojanowski, wykładowca wydziału architektury Politechniki Krakowskiej i członek sądu konkursowego.
Autorom zgłoszonych koncepcji nie brakowało jednak fantazji. Jeden z projektantów zaplanował fontanny w formie krzyża. Inny wymyślił, że plac po przebudowie będzie miał kształt jednego z symboli Radomia, czyli… maszyny do szycia z Łucznika. Pojawiła się również wizja ośmiu gigantycznych tronów królewskich na kółkach, które umożliwiałyby przesuwanie tych konstrukcji po placu.
Projektanci chcieli także oświetlić ten teren za pomocą rozmaitych systemów iluminacyjnych (jeden z nich miał nawet wykorzystywać specjalnie tworzoną mgłę). Wśród śmiałych koncepcji znalazł się parking podziemny pod placem, który mógłby rzeczywiście rozwiązań problemy komunikacyjne w okolicach Teatru Powszechnego.
Zgodnie z wytycznymi regulaminu konkursowego, projektanci musieli „wkomponować” planowany pomnik Kazimierza Jagiellończyka. Najbardziej kontrowersyjnym pomysłem było ulokowanie go na… szczycie windy przy kładce prowadzącej do Galerii Słonecznej.
Prawdopodobnie zostanie ogłoszony kolejny konkurs na koncepcję zagospodarowania Placu Jagiellońskiego. Jednak na razie nie wiadomo kiedy to nastąpi.













