- Remont dworca jest opóźniony już o 16 miesięcy i wszystko wskazuje na to, że nie zostanie oddany dla pasażerów w lipcu. Rozmawiałem z robotnikami i mówią, że musiałby zdarzyć się drugi cud Tuska, żeby udało się im uporać ze wszystkim. Najbardziej realny termin zakończenia prac to wrzesień - mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej przed radomskim dworcem Marek Suski, poseł PiS.
Andrzej Adamczyk, wiceprzewodniczący sejmowej komisji infrastruktury stwierdził, że w kierownictwie resortu transportu i zarządzie PKP brakuje kompetentnych osób z uprawnieniami. - Brak nadzoru nad tak prostą inwestycją, jak remont dworca w Radomiu, skutkuje skandalem. Na dzień dzisiejszy za rok 2012 PKP zrealizowało 10 procent przedsięwzięć inwestycyjnych, które były ujęte w perspektywie finansowej 2007 - 2013. Z 20 miliardów zł dotacji z Unii Europejskiej 10 mld zostanie zaprzepaszczone, po prostu zostanie wyrzucone w błoto - alarmuje Adamczyk.
Parlamentarzyści PiS zapowiadają, że będą domagali się, żeby na przykładzie takich inwestycji jak remont radomskiego dworca dowiedzieć się, jakie konsekwencje wyciągnięto wobec osób odpowiedzialnych za marnotrawienie publicznych pieniędzy. - Będziemy żądali debaty na forum Sejmu, choć jak widzimy Platforma Obywatelska zamiata niewygodne tematy pod dywan - mówili obaj posłowie.
Podczas konferencji parlamentarzyści wyrazili też obawy w sprawie przebudowy linii kolejowej między Radomiem a Warszawą i budowy drogi S7. - Złożyłem stosowne interpelacje odnośnie tych inwestycji i mam nadzieję, że uzyskam rzetelne i pełne odpowiedzi na zadane pytania - powiedział Marek Suski.













