Marsz zorganizowali autonomiczni nacjonaliści skupieni pod szyldem Narodowy Radom oraz Stowarzyszenie Kibiców Radomiaka “Tylko Radomiak”.
- Chcemy przypomnieć o wydarzeniach, które miały miejsce 37 lat temu. Bądźmy głośni, żeby ludzie nas usłyszeli, mamy długą trasę. Należy zachowywać się godnie, aby ludzie wiedzieli, że to idą patrioci, narodowcy, a nie ludzie, którym w życiu coś się nie udało – krzyczał do tłumu jeden z organizatorów. Przypominał, że obowiązuje całkowitym zakaz używania rac i innych materiałów pirotechnicznych, ponieważ za to grożą wysokie mandaty. Na potrzeby tej manifestacji zmieniono również kilka haseł.
- Ponieważ z wiadomych powodów nie możemy używać słów niecenzuralnych, niektóre hasła przećwiczone wcześniej na stadionach będą pozmieniane. Będziemy np. krzyczeć „Gdyby nie Ursus, gdyby nie Radom, to byście jedli chleb z marmoladą” - podkreślali na początku marszu organizatorzy.




Celem marszu był pomnik upamiętniający wydarzenia z czerwca 1976 roku na rogu ulic 25 Czerwca i Żeromskiego. Manifestujący byli eskortowani przez policję.














